Nadchodzi koniec wakacji. Nawet jeśli uparcie wmawiacie sobie, że to nieprawda, to wyglądając za okno – dobrze wiecie.
Kiedy chłód i deszcz przegania publiczność z amfiteatrów i festiwalowych łąk, kluby muzyczne zacierają ręce.
Sezon pomału się otwiera.
Z roku na rok coraz więcej Krakowa daje sie zauważyć poza jego granicami. Wakacje należały zdecydowanie do Kaseciarza, który od pierwszych promieni słońca zaliczył chyba wszystko co wielkie i cenione w naszym kraju. Równie skutecznie na wielkie sceny wkradali się Patrick The Pan i Clock Machine. Nie zdarzył się chyba w te wakacje żaden festiwal bez krakowskiego akcentu. Miło!
Wróćmy jednak do „podziemia”.
Zimny wiatr wyciąga od zespołów deklaracje podróży.
Na pierwszy ogień Vladimirska, która w stolicy zakończyła sezon plenerowy, a we wrześniu wyrusza w trasę, można powiedzieć, międzynarodową. Zaczynają 03.09 we Wrocławiu, a po dniu przerwy atakują kolejno Warszawę, Lubliniec, Norymbergę, Lipsk, Berlin i Poznań. Finał trasy 20.09 w krakowskiej Alchemii, o czym pewnie jeszcze wspomnimy.
Dwa koncerty w ramach trasy Polish Satanist Tour 2014 zagra w Krakowie Behemoth (ósmego i dziewiątego października w Fabryce) i ta informacja nie miałaby dla nas jakiegoś wielkiego znaczenia gdyby nie fakt, że podczas całej trasy towarzyszyć im będzie Mord’A’Stigmata. Oprócz Krakowa zagrają w Łodzi, Katowicach, Warszawie, Toruniu i Gdańsku.
Od piątku krótką trasę zaczyna Be Water My Friend. Pierwszy koncert w Tarnowie w towarzystwie zespołu Fingers a później Kraków (razem ze Smoking Barrelz – 11.09), Sandomierz, Kielce i Sosnowiec.
Na koniec meldunek o trasie Live Music Experience zespołu Too Black Project. Zaczynają w Krośnie, w ramach finału festiwalu Rock Session po czym odwiedzą Bochnię, Ostrów Wielkopolski i Namysłów. No i, oczywiście, Kraków: 28.09 w Rotundzie jako support Cochise.
Tyle na dziś, ale wkrótce kontynuacja.