Piątego kwietnia czeka Cię występ w Lizard Kingu. To będzie jakiś wyjątkowo-specjalny koncert ?
Ania Dudek: To będzie dla mnie ważne wydarzenie. Jednego wieczoru zaprezentuję się w trzech odsłonach. Zależy mi na tym, by pokazać swoją wszechstronność. Koncert nazywa się Ania Dudek do sześcianu i jak sama nazwa wskazuje występ będzie się składał z trzech części. Pierwsza z nich to akustyczny projekt Ania Dudek Trio, z którym na codzień grywam w Krakowie. Set będzie opierał się na wokalu oraz brzmieniach akustycznej gitary i saksofonu. Zagramy znane utwory na nowo przez nas zaaranżowane. Taki supporcik, przystawka. Dwa kolejne sety to danie główne. Będzie to najbardziej zróżnicowana część wydarzenia – smaczna, autorska mieszanka popu, jazzu, soulu, a nawet reggae reprezentowana przez 5 młodych, zdolnych mężczyzn i mnie jako rodzynka pod nazwą Ania Dudek. Tym razem wokal, saksofon i gitarę wesprze perkusja, gitara basowa oraz instrumenty klawiszowe. W ostatnim secie na deser zaserwuję publiczności spontaniczny elektroniczny projekt oparty na klubowych brzmieniach muzyki Nu Disco/House – istny odlot czyli Ja, jako AnnDee – to mój pseudonim, który razem z DJ Hddcutem stworzyliśmy na potrzeby tego projektu.
To rzadko spotykane w Lizardzie.
Racja. Niecodzienne zjawisko, lecz przez to może okazać się ciekawsze, wyjątkowe.
Kto Ci w tym pomaga?
Od strony muzycznej bardzo pomocni dla mnie są chłopcy z mojego trio – Andrzej Pudlik oraz Sebastian Steć. To oni pomogli mi stworzyć autorski sekstet oraz wspólnie ze mną trzymają pieczę nad jego owocnym rozwojem. W kwestii pomocy nie mogę pominąć również Grzegorza Bąka znanego jako Dj Hddcut/Cutostrofic – dyskotekowego prezentera czarnego gatunku (tak o sobie mówi), z którym w naszym live actowym projekcie jeździmy po całej Polsce, rozkręcając imprezy w najlepszych klubach. Byłoby grubym nietaktem z mojej strony, gdybym nie wymieniła z imienia i nazwiska mojego klawiszowca, od którego zaczęła się moja przygoda z krakowskim graniem – Rafał „Karmel” Muszyński.
W kwestii organizacyjnej i technicznej pomaga mi Wielka Armia wspaniałych, rzetelnych osób, bez których z pewnością nie udałoby mi się zorganizować koncertu w tak szybkim tempie oraz które zawsze są blisko mnie.
Trzy różne stylistyki jednego wieczoru. Zamierzasz to jakoś połączyć?
Cały występ, mimo swojej różnorodności, będzie się składał, jak puzzle – w jedną całość. Trzeba to zobaczyć.
Z czego wynika taka różnorodność?
Słucham różnorodnej muzyki. Od klasyki, przez muzykę filmową, hip hop i popowe rzeczy, aż do jazzu i soulu. Uwielbiam r’n’b, house oraz wszelkiego rodzaju muzykę elektroniczną. W każdym z projektów czuję sie inaczej, a co najważniejsze – czuję się komfortowo.
Z którym projektem najwięcej koncertujesz?
Różnie. Mam wielką nadzieję, że uda mi się najczęściej koncertować z tym projektem, z którym będę mogła śpiewać swój autorski materiał.
Kiedy zobaczymy efekty?
Wierzę, że efekty ujrzycie jesienią. Natomiast nie tracąc czasu pewnie z Hddcutem spróbujemy stworzyć jakiś przyjemny dla ucha wakacyjny hit. Jak na razie, wszystko zmierza w dobrym kierunku.
Opowiedz więcej o muzykach, z którymi współpracujesz w sekstecie.
To wspaniali ludzie i wykształceni, wybitni muzycy: Piotr Południak – gitara basowa. Mateusz Gawęda – piano. Łukasz Stworzewicz – perkusja. Dla zachowania równowagi kolejna trójka, wliczając w nią Sebastiana, Andrzeja oraz mnie, to samouki, którzy do czynienia z akademią nie mieli wcale, co nie znaczy, że czujemy się gorsi. Wręcz przeciwnie. Uczymy się wszyscy od siebie i to jest najfajniejsze. Osobiście uważam, że jako całość tworzymy świetny zespół.
Chciałem zapytać czy jeszcze denerwują cię pytania o X – factor, Mam Talent.
Nie, to przeszłość. Oddzieliłam ją grubą krechą.
Jak to wspominasz?
Miło wspominam owe wydarzenia. Byłam cichą, nieśmiałą studentką ochrony środowiska z wielkimi marzeniami, która tak naprawdę nie miała nic do stracenia. Dzięki programom zyskałam więcej pewności i wiary w swoje własne możliwości oraz jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że muzyka jest dla mnie najważniejsza i chcę podążać jej ścieżkami. Poza sporą dawką korzyści otrzymałam również niemały przydział stresu, ale kto by na to patrzył. Teraz jestem silniejsza!
Dzięki serdeczne.
rozmawiał: Bartek Szlapa
korekta: Igor Goran Kadir