Na dziesięć pytań odpowiedział także Piotrek zwany Patrykiem. Już w Sobotę zagra u nas materiał promujący nowy album. Czekamy z niecierpliwością i zapraszamy serdecznie.
Trzy słowa, które najlepiej opisują Twój zespół.
Patrick. The. Pan.
O co się najczęściej sprzeczasz ze swoim zespołem?
O gruby hajs.
Jest po koncercie. Jesteś sławny, bogaty i ogranicza Cię tylko wyobraźnia. Co zamawiasz na backstage?
Pizzę.
Jakie pytanie zadawane przez dziennikarzy najbardziej Cię irytuje?
O to, które pytanie dziennikarzy mnie najbardziej irytuje.
Jak duży jest Twój wkład w tworzenie teledysków promujących nowy album?
Żaden.
Szklanka jest w połowie pusta czy w połowie pełna?
Piję tylko z kubków.
Z kim chciałbyś wystąpić na jednej scenie?
Z Lil Wayne’em.
Powiedz dwa zdania o zespołach, z którymi zagrasz na Tak Brzmi Miasto.
Zdaje się, że wśród wszystkich zespołów nie ma ani jednej kobiety.
Pytanie, które chciałbyś, żeby wam postawiono (i odpowiedź na nie)?
Co jest cięższe: kilo żelaza czy kilo pierza? Kilo żelaza.
Wspomnienie z koncertu, które sprawiło, że do dzisiaj opowiadasz je przy piwie znajomym?
Kiedyś graliśmy w Warszawie w klubie, który ma parę scen, ale nie ingerujących ze sobą w żaden sposób. Na jednej z tych scen był koncert rapowy, w klimatach mocno osiedlowo-undergroundowych i pech chciał, że chcąc dostać się do naszej garderoby, musieliśmy za każdym razem przechodzić przez dużą garderobę właśnie artystów z tamtej imprezy. A tam oczywiście masa miłych, sympatycznych kolegów z osiedlowych ławek, w towarzystwie niezbyt pruderyjnych koleżanek i do tego wywrotka narkotyków i wódy. A że nasz sprzęt po koncercie na noc zostawialiśmy właśnie w garderobie, to musieliśmy zrobić takich rundek przez ten pokój dosyć dużo, za każdym razem czując ich pełne miłości spojrzenia na nas. To było na swój sposób zabawne.
[youtube_sc url=”https://www.youtube.com/watch?v=MZbKMKdMmHc”]