Jak zapewne zdążyliście zauważyć – zazwyczaj nie organizujemy koncertów tak zwanych gwiazd. Z wielu powodów. Przede wszystkim dlatego, że wśród ponad czterystu kapel, które mamy w bazie, jest od cholery tworzących świetną muzykę – i to na nich programowo się skupiamy. Jutrzejszy wieczór będzie pod tym kątem wyjątkowy. Trafiła nam się bowiem okazja organizacji krakowskiego koncertu w ramach sponsorowanej przez Cydr Lubelski trasy Spragnieni Lata, w której występują Marika i L.U.C. Nie mogliśmy takiej szansy zmarnować. Zwłaszcza, że nasz warunek, że zagra tam również krakowska kapela, przeszedł bez mrugnięcia okiem. Zadzwoniliśmy więc do meeow, bo o nich mowa – i to również oni wystąpią jutro w Rotundzie. Bardzo nas to ucieszyło, bo od dawna się na nich „czailiśmy”. Zarówno im, jak i Marice zadaliśmy po dziesięć pytań. Różnych pytań. Oto odpowiedzi.

Jest po koncercie. Jesteście megasławni na skalę światową, obrzydliwie bogaci i ogranicza Was tylko wyobraźnia. Co zamawiacie na backstage?

Meeow: Jesteśmy koneserami dobrych alkoholi, więc nie pogardzilibyśmy dobrym, czerwonym winem… które wypijemy oczywiście po koncercie.

Marika: Obraz, jak psy grają w karty, dwa piżmoszczury śpiewające duety Franka Sinatry, brazylijskiego masażystę, słoiczek chrzanu.

Jakie pytanie zadawane przez dziennikarzy najbardziej Was irytuje?

Meeow: Najbardziej irytują nas pytania tendencyjne, czyli skąd się wzięła nasza nazwa czy skąd czerpiemy inspirację do nowych utworów.

Marika: Skąd pomysł na dready?

Wspomnienie z koncertu, które sprawiło, że do dzisiaj opowiadacie je przy piwie znajomym?

Meeow: Podczas koncertów nie wydarzają się żadne szczególne historie, z których moglibyśmy się śmiać do dzisiaj, ale za to po koncercie dzieją się przeróżne rzeczy… moglibyśmy napisać o tym książkę!

Marika: Duża scena, juwenalia, kilka tysięcy ludzi, nagle na scenę wtargnął wokalista znanego, cenionego zespołu, który grał po nas z miotłą do zamiatania ulicy, trzymając ją w tryumfalnym geście z He-mana (na potęgę posępnego czerepuuuu, mamm władzęęęę!) stał z nią na scenie tuż za mną (niezauważony przeze mnie, za to ku ogromnej uciesze publiczności) jakaś minutę, po czym ukłonił się, złożył miotłę u mych stóp i odszedł. Potem okazało się że była to inscenizacja komunikatu: „Marika, wymiatasz”.

Czy jest jakiś utwór, którego nie lubicie wykonywać, ale robicie to, bo wiecie, że ma swoich fanów?

Meeow: Jesteśmy za młodym zespołem, żeby zaczęły nas nudzić własne piosenki. Jak na razie wykonywanie całego setu to dla nas ogromna frajda.

Marika: Nie.

Jak długo trwa w Waszym przypadku praca od pomysłu na nowy utwór do uznania go za gotowy?

Meeow: Trudne pytanie… Każdy z utworów ma własną, indywidualną historię. W repertuarze meeow znalazłoby się kilka takich kawałków, które powstały dosłownie w kilka minut, lecz w niektórych przypadkach pracowaliśmy nad kształtem utworu nawet parę miesięcy. Jak widać są to wąskie widły czasowe. Mimo to, cały czas „rozgrzebujemy” gotowe numery na nowo i dodajemy smaczki.

Marika: Od napisania do nagrania czasami tylko kilka godzin, ale potem są jeszcze miksy i mastering – i to już trwa dni całe i nie zależy ode mnie.

Szklanka jest w połowie pusta czy w połowie pełna?

Meeow: Jeśli to coś alkoholowego, to na pewno jest już pusta (śmiech).

Marika: Pełna, oczywiście

Z kim chcielibyście wystąpić na jednej scenie?

Meeow:  Meeow to 7 osób, 7 osobowości, 7 różnych gustów muzycznych. Przez to każdy nas może odpowiedzieć na to pytanie inaczej. Michał chciałby zagrać z soundQ, Maja z Alt-J, a największym marzeniem Bita jest współpraca z Therionem. Oprócz tego znalazłoby się miejsce dla Bokki, Rojka, Dr. Misio, czy nawet Afromental (w repertuarze z nowej płyty).

Marika: Joe Dukie (wokalista Fat Freddys Drop), Fink.

Na jakim koncercie byliście ostatnio prywatnie?

Meeow: 24 stycznia reprezentacja meeow pojawiła się w Rotundzie na SMKKPM ULTRA. Rewelacyjny koncert, mieliśmy już okazję z nimi grać, mamy nadzieję, że jeszcze to się powtórzy. Razem chodzimy nie tylko na koncerty elektroniczne, ciągnie nas też do akustyki, którą na nowo odkryliśmy podczas koncertu Kayte.

Marika: Buslav – sprawdź tego gentlemana. Świat Panie kochany. Zaraz będzie o nim głośno!

Co myślicie o wykonawcach, którzy wystąpią z Wami w Rotundzie?

Meeow: Jest to dla nas duże wyróżnienie, że możemy zagrać podczas trasy „Spragnieni lata”, ponieważ jest to muzyka, której słuchamy na co dzień. Bardzo często słuchamy L.U.C.’a! Marikę natomiast poznaliśmy, kiedy była jurorką Przeglądu Kapel Studenckich w Krakowie. Oddała wtedy na nas swój głos, za co jesteśmy wdzięczni.

Marika: Myślę o nich dobrze. Cieszę się że się spotykamy (z LUC’iem) i spotkamy z Meeow na jednej scenie.

Pytanie, które chcielibyścieś, żeby Wam postawiono (i odpowiedź na nie)?

Meeow: Wiemy, którego nie chcielibyśmy, żeby nam zadano: „Macie pożyczyć stówkę?” 🙂

Marika: Jaka jest prędkość lotu jaskółki bez obciążenia? (Odp. afrykańskiej czy europejskiej?).