Istnieją państwa zawieszone pomiędzy jawą, a snem, gdzie władza i przemoc pozostały jedynie mglistymi wspomnieniami. Liczni budowniczowie ruin znajdują tam zajęcie, a dźwięki rozchodzą się rześko na przekór wszelkiemu stworzeniu. To państwa bez stolic, bez granic, bez hymnów, za to ze swoimi pieśniami błagalnymi, które przetrwały krwawe najazdy i rozbiory, aby swobodnie szybować po nieboskłonie.

Państwo środka – trzeci album Sublokatora – jest intymną podróżą w głąb takiej krainy, w głąb obcego organizmu, który, choć dawno poznany na wylot, zaskakuje raz za razem. Podróż odbywa się po szlakach wyznaczanych przez szeroko rozumianą alternatywę, gdzie dochodzi do osobliwego pomieszania gatunków muzycznych i językowych metafor. Sublokator ukazuje nowe oblicze, zachowując jednocześnie swoje najbardziej charakterystyczne cechy: punkową ekspresję, rockową energię, psychodeliczne przestrzenie i jazzowe improwizacje.

Państwo środka jest również powrotem do przeszłości, do źródeł dźwięku, pamięci i słowa oraz hołdem złożonym dawnym mistrzom. Stanowi zbiór ośmiu pieśni błagalnych, w których przenikają się linie papilarne życia i śmierci, bo przecież państwo są ludzkie, są światłoczułe, a nadto światłolubieżne. Nie skracać, a stymulować – ostatnia rada dla państwa.

Komentarze

Powered by Facebook Comments