ul. Mikołajska 9, 31-027 Kraków
+48 12 292 03 50

Klub muzyczny Awaria

„Chcieliśmy urządzić lokal, knajpę, klub, w którym sami będziemy się dobrze czuć, do którego będziemy z przyjemnością przychodzić. W którym będziemy spotykać fajnych ludzi i w którym będzie leciała dobra muzyka, w tym dużo muzyki na żywo, ze sceny, granej przez różne zespoły. I to się udało. Awaria stała się takim właśnie fajnym miejscem na ziemi, dokąd można zajrzeć na chwilę, napić się w ogródku dobrej kawy, pogadać o interesach. Albo spędzić pół dnia, a jeszcze lepiej całą noc do rana na koncercie, na spontanicznie powstałej jam session, na tańcach, w tym tańcach na barze, a te mają szczególnie burzliwą i wesołą tradycję. To miejsce jest naprawdę otwarte do ostatniego klienta. Co ma swoje dobre i złe strony.

„W sezonie koncerty na żywo odbywają się niemal codziennie. I są to zarówno stare zespoły, które pamiętają początki Awarii, a jak czasem zespoły, które w Awarii swoją karierę zaczynały, jak i przybywają ciągle nowi. Przychodzą, podoba im się klimat, bar tradycyjnie oblężony przez mocną grupę stałych bywalców, ściana za barem dosłownie wytapetowana zdjęciami, pocztówkami, które przychodzą od ludzi, którzy akurat są na drugim końcu świata, ale za Awarią zatęsknili. To wszystko tworzy świetną atmosferę. To widać, że ludzie wchodzą, rozglądają się i czują się dobrze. I to jest strasznie miłe, fajne. Dalej są trzy lub cztery sale, zależy jak liczyć, bo stara architektura do najprostszych nie należy, wyjście na ogródek, scena z pianinem, na której spokojnie się mieści pięcioosobowa kapela i nowi pytają, czy mogliby u nas zagrać. Oczywiście, że tak. Jedynym warunkiem jest ten, że muszą grać dobrze.

„Wiele razy spotkaliśmy się z opinią, często od gości z zagranicy, że Awaria ma atmosferę takiego prawie że klasycznego… irish pubu. Mnóstwo ciekawych ludzi, gwar rozmów, ze sceny muzyka, piwo się leje strumieniami. No, różnica jest taka, że za barem nie ma starego barmana tylko młode, ładne, bystre dziewczyny. Co to nie tylko to piwo naleją, kawę zrobią czy pizzę dla klienta zamówią, ale i z każdym pogadają, pośmieją się razem, czasem razem się z klientami napiją.

„A idziemy też z… duchem czasu. Nie ma wprawdzie w Awarii i nie będzie dwumetrowych plazm atakujących z sufitu w każdym rogu, ale mamy za to dwa zwijane ekrany, dwa rzutniki, tak że jak jest na przykład jakiś ważny mecz, ekrany jadą w dół i jedna lub dwie sale zamieniają się w małe kina. A czasem po prostu przychodzi paru chłopaków i pytają, czy mogliby sobie jakiś mecz obejrzeć, na którym im zależy – nie ma problemu, ekran jedzie w dół, proszę bardzo. A do kompletu nowoczesnych technologii mamy jeszcze bezprzewodowy internet. Jak już ktoś naprawdę, nawet w klubie muzycznym nie może przestać pracować, jest wifi. Można się zaszyć w cichym miejscu, otworzyć notebooka, popracować. Ale poleca się raczej w tym miejscu, w Awarii dobrze bawić.”

Dagmara & Rafał

Scena: mała

Nagłośnienie: zespoły same sobie ustawiają

Akustyk: brak

Światło: na scene skierowane są 3 lampy ale raczej preferowany półmrok na koncertach

Koncerty: 5x w tygodniu

Muzyka: każdy rodzaj muzyki z wyjątkiem tych krórych nie da sie nagłośnić w klubie typu ostry metal

 

Galeria fotografii:
Najbliższe Koncerty:
Brak zaplanowanych koncertów.
Archiwum Koncertów:

15 kwietnia 2016 21:00
Koncert BARTAS SZYMONIAK

23 stycznia 2015 21:00
Odnowa

10 stycznia 2015 21:00
Los Gasolineros with Guest Dave Muldowney

Komentarze

Powered by Facebook Comments