Już pojutrze w Pięknym Psie zagra Kind Of Venus. Każdy, kto był na zeszłorocznej edycji Tak Brzmi Miasto, na pewno pamięta, jak energetyczny i klimatyczny był to koncert. Kto nie był, powinien zarezerwować sobie czwartkowy wieczór, aby przekonać się, jak zabrzmią w mniejszym miejscu. Jako przedsmak krótka rozmowa, którą przeprowadził Bartek Szlapa z Igorem Herzykiem – gitarzystą KOV.

Ósmego stycznia gracie koncert w krakowskim Pięknym Psie. Gotowi?

Igor Herzyk: Robimy jeszcze ostatnią próbę przed koncertem i myślę, że jesteśmy gotowi. Jeszcze setlistę musimy ustalić i możemy grać.

Planujecie jakieś niespodzianki? Jakieś nowe, nieznane numery?

Igor: Od ostatniego koncertu powstały trzy nowe – dwa z nich na pewno zagramy. Jeden z nich skręca w stronę stoner rocka, a drugi… sam nie wiem… Przyjdźcie, to zobaczycie (śmiech). Trzeci zaś jest mroczną balladą – ale nie jest jeszcze dokończony, zobaczymy, czy na próbie nam się uda skończyć.

No właśnie, widziałem, że nagrywacie nowe rzeczy w całkiem klimatycznym miejscu. To zapowiedź jakiegoś nowego wydawnictwa?

Igor: Mamy nagrane dwa nowe numery; właśnie te, o których mówię, w tej chwili wokalista dogrywa wokale. Wypuścimy je jako podwójny singiel – na razie tylko online. Na płytę przyjdzie czas, ale oczywiście zamierzamy ją nagrać. W międzyczasie planujemy kolejny teledysk. Tym razem chyba w kolorze.

Możemy porozmawiać chwilę o teledysku? Jeśli chodzi o krakowskie kapele, jest to zdecydowanie jeden z ciekawszych teledysków, jakie ostatnio widziałem.

Igor: Dzięki. Zrobiliśmy go praktycznie sami, na planie był jeszcze nasz kolega, który odpowiadał za część świateł, był drugim reżyserem i pożyczył nam samochód, który wystąpił w klipie. Pomysł teledysku i scenariusz to robota Mateo, naszego wokalisty, który wcześniej zrobił już parę teledysków. Zmontował też ten materiał. Myślę, że wyszło fajnie. Czekamy na więcej wyświetleń na YouTube.

Bardzo klimatycznie. Udowodniliście, że można zrobić klip na bardzo wysokim poziomie z małymi nakładami finansowymi.

Igor: W dzisiejszych czasach, mając porządną lustrzankę cyfrową, szybki komputer, dobry pomysł i talent, możesz sobie teledysk nakręcić sam. Natomiast na samą lustrzankę i światła Mateo wydał pewnie ze trzy wypłaty, albo i z dziesięć wypłat – nie wiem (śmiech), ale to już jego prywatny sprzęt.

[youtube_sc url=”https://www.youtube.com/watch?v=_A4yAo6ms44″]

Jakie plany na przyszłość? Wspomniałeś już o singlu, a koncerty? Jedziecie gdzieś dalej po Psie?

Igor: Mamy kilka niepotwierdzonych rzeczy, część z nich na pewno dojdzie do skutku, będziemy na bieżąco informować.

Na koniec powiedz jeszcze dwa słowa o zespole, który z Wami zagra – Kayte.

Igor: Jarka z Kayte – świetnego muzyka – poznałem, gdy prowadziłem Open Mike w Cafe Szafe, gdy przyszedł z gitarą i zagrał parę piosenek. Potem ze trzy lata nie mieliśmy kontaktu, a niedawno znów go nawiązaliśmy; zobaczyłem, co robi teraz w Kayte i spodobało mi się. Zaproponowałem im udział w koncercie. Grają ciszej niż my (śmiech), akustycznie lub półakustycznie. Śpiewa z nimi dziewczyna. Ładnie śpiewa (śmiech). Grają też trochę coverów, ale mówią, że piszą sporo własnego materiału. Czekam z niecierpliwością na koncert, żeby się przekonać, bo sam nie słyszałem ich jeszcze na żywo. Grają lekko i melodyjnie – to będzie dosyć kontrastowy występ do naszego, ale to celowe. Będzie to zróżnicowany koncert.

Życzę powodzenia, zróbcie rozpierdol, widzimy się ósmego!

Igor: Obiecujemy rozwalić „tę budę” w czwartek! Do zobaczenia!

Zapraszamy na koncert