Muchy z Krakowa zapragnęły być lepszymi od tych poznańskich, dlatego zwielokrotniły swoją moc, mnożąc ją razy milion. Nie mówimy tu na szczęście o muchach owocówkach albo tzw. bzyczących krowach, które latają powoooolnie i siadają w końcu na nosie albo innych, mniej dostępnych ludzkiej dłoni częściach ciała… Chodzi o zespół (grupę (muzyczną)), która wykonuje piosenkę o najgorszym dniu. Gdyby data premiery miała miejsce nieco wcześniej, dwudziestego stycznia, wówczas można by pomyśleć, że chodzi o Blue Monday (wg. naukowców – przynajmniej niektórych – najbardziej depresyjny dzień w roku).

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=SrDdbSaXHHo”]

Skoro o Blue Monday mowa… Niektórzy cierpią na ten syndrom częściej niż jeden dzień w roku. Dla tych wszystkich biedaków jest coś, co rozweseli, podniesie samoocenę (bo jak głosi przysłowie: „Nic tak nie cieszy jak czyjeś nieszczęście“) i na chwilę odrealni. Po co wam relanium, na co cital i inne farmaceutyki? Popatrzcie sobie na Erektiona! Ty i tylko Ty, Ty i tylko Ty… eee.

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=gWT6Svc8Ng0″]

Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego na przykład Kamil Stoch zdobył drugie złoto. Zresztą cała Polska ze śliną cieknącą z jamy ustnej tylko na to czekała. No ale co go łączy z Krakowską Sceną Muzyczną? Apetyt właśnie! Szanowny zarząd (taki branżowy żarcik) stwierdził, że urodziny KSM im nie wystarczą, no i rzucili się na festiwal. Wszyscy już wiedzą, że będzie nosił nazwę z koszulek, toreb i smyczy (i nie tylko) ostatnich urodzin. „Tak Brzmi Miasto“ klei się w postaci wlepki do mojego netbooka od wakacji i już wtedy pomyślałam sobie, że to byłaby super nazwa dla festiwalu. No i jest. Nawet strona się już zrobiła!

1911893_10152029098639794_712401191_n

Wiadomość z ostatnich dni sprawiła, że cynamonowe ciastka już nigdy nie będą smakowały tak samo. Basista niszowej krakowskiej formacji odszedł. Pozostało po nim tylko puste miejsce na scenie. Frontman wspomnianej grupy uczcił jego odejście symbolicznym wymazaniem jego wizerunku z grupowej fotografii za pomocą kilku prostych narzędzi w programie graficznym. Za to ja przywróciłam go do tej fotografii za pomocą jeszcze mniej skomplikowanych narzędzi w nieco innym programie. Ale nie będziemy chwalić się tym dziełem. W każdym razie, basista dla Cinemon! Kto pierwszy ten lepszy… A właściwie: kto lepszy, ten pierwszy!

A co do tych owadów z pierwszego akapitu… Wcale nie jest ich milion. Ale jeśli pomnożyć liczbę członków zespołu razy 200 000 to wyjdzie dokładnie tyle. Proste? Proste. Z tymi muchami kojarzą mi się konie (obrazek z dzieciństwa: one siadają na konie  a te mają to gdzieś, czyli wiadomo… właśnie tam). To stwierdzenie w mojej pokrętnej logice mogłoby być świetnym wyprowadzeniem do opowiedzenia o zespole Black Horses, ale tego nie zrobię. Za to będę wam życzyła miłego miesiąca, a na koniec coś z najnowszej płyty Świetlików. Ahoj!

[youtube_sc url=”http://www.youtube.com/watch?v=2hsmnCnybog”]