Plants and Animals + Dziewczęta

15 lutego 2017 20:00
20/25/30 PLN

Front Row HeroesKlub RE zapraszają Was na koncert Plants and Animals + Dziewczęta!!!

15.02.2017 // GODZ. 20:00 // Klub RE

Bilety: 20 zł (pula w Going.) / 25 zł / 30 zł – https://goingapp.pl/evt/552717/plants-and-animals-dziewczeta

P&A
„Stay” – https://www.youtube.com/watch?v=5NcKXo5OOiE
„We Were One” – https://www.youtube.com/watch?v=MyxmBHKug_I
„Lightshow” – https://www.youtube.com/watch?v=EhJvSw99G1E
LIVE – https://www.youtube.com/watch?v=M3pj1qoKN7w

Dziewczęta:
„To, co zachowam” – https://www.youtube.com/watch?v=CZVRWfpgVJw
„Dziewczęta” – https://www.youtube.com/watch?v=qxVQqnKSW8A
„Czwarty wymiar” – https://www.youtube.com/watch?v=rFewPcGyr5w
https://dziewczeta.bandcamp.com/

Plants and Animals:
Trzej muzycy tworzący montrealski zespół Plants and Animals zaczęli wspólnie grać w młodym wieku, w 2008 roku wypłynęli na szersze wody – zdobywając uznanie wśród fanów połączeniem własnoręcznie nagrywanych płyt i intensywnych występów na żywo.

Byli nominowani do nagród, pojawiali się w radiu i telewizji, supportowali popularnych artystów i jeździli we własne długie trasy po Ameryce i Europie.

W roku 2013 postanowili zwolnić tempo i zacząć od nowa tworzyć w sposób, od jakiego zaczęli. Tak rozpoczęli ponad dwuletni proces nagrywania muzyki, przeplatany czasem poświęcanym na na odpoczynek, spanie we własnych łóżkach i codzienne życie. W ten sposób minęło dziewięć pór roku. Ludzie rodzili się i umierali. Wschody słońca były wspaniałe, a zachody poruszające. Ich nowa płyta – Waltzed in from the Rumbling – opisuje ten taniec mijających dni.

Ten muzyczny powrót do korzeni oznaczał podążanie za muzycznymi wątkami do ich postrzępionych końcówek. Nagrywali efekty każdego pomysłu, który wpadł im do głowy, a następnie impulsywnie składali te nagrania w całość, nie wymazując zdarzających się czasem, dodających muzyce uroku błędów. Teksty piosenek kształtowane były często ze spontanicznych strumieni świadomości. Wokalista pełnił rolę inżyniera – dźwiękowca, gitarzysta grał na fortepianie, a perkusista przyglądał się całemu procesowi z szerszej perspektywy. W nagraniach pomagali znajomi: śpiewem, grą na basie, instrumentach dętych i smyczkowych. W tej nowej muzyce było miejsce na znalezione przy drodze latynoamerykańskie güiro, stary magnetowid i kotły zrobione z pustej lodówki. Zmieściły się strzępki ukradkiem nagrywanych w miejskim autobusie rozmów i występy przypadkowo spotkanych muzyków.

Tworzeniu towarzyszyło uczucie podobne do tego, gdy muzycy Plants & Animals po raz pierwszy rzucili pracę, zaszyli się w starym mieszkaniu na montrealskim Park Avenue, i stworzyli swoją pierwszą płytę.

Muzyka, która była dla nich inspiracją to wielość gatunków: pokrzywione beaty J Dilli, Serge Gainsbourg i jego mroczny, francuski funk. Ognisy jazz kwartetu Johna Coltrana, synestezja Olivier Messiaena i dziwactwa Antonio Badalamentiego. Wszystko to składa się na szeroko otwarte, pozostawiające miejsce na eksperymenty brzmienie Plants & Animals.

Waltzed in from the Rumbling to do tej pory najbardziej eksperymentalny, ale też najbardziej pełen uczucia album Plants & Animals. To jedenaście utworów stworzonych, by towarzyszyć ryzykownym krokom i utraconym szansom, czarnym chmurom i rozpogadzającemu się niebu. Płyta ukazała się 29. kwietnia 2016 roku nakładem kanadyjskiej wytwórni Secret City Records.

Plants and Animals are a Montreal-based trio that began playing together as kids, emerged on the international scene in 2008 and have developed a varied cult following ever since, built this on the shoulders of their self-produced records, their intense live show, or both—depending on who you ask.

They have been nominated for big awards. They have appeared on major radio and television programs. They have opened for household names and headlined many tours of their own around North America and Europe. In 2013, they decided to slow down.

By slow down, they meant make music the way they used to. It was the beginning of what would be an on-and-off recording process stretched out over two years. It was a time of rest, as the story often goes, for a band that had seen plenty of touring and not enough home. They slept in their own beds and made their new album through nine seasons and the thick of life. Through births and deaths, most notably—magnificent sunrises, shattering sunsets and the days between. Their new LP is called Waltzed in from the Rumbling. It is a dance of days.

By make music the way they used to, they meant to follow threads to their frayed ends. They recorded any ideas that popped up and edited impulsively. Lyrics were often streams of consciousness, bent into shape. They left mistakes in place where they had their charms, looking to expose rather than conceal. The lead singer doubled as engineer, the lead guitar player as baroque pianist, the drummer as inside-outside eye. They called in friends to sing, to play bass, keys, strings and horns. They found an antique guiro next to an obsolete VCR on the curbside and recorded both. They made an empty fridge sound like a timpani drum. They covertly recorded girls’ brash gossip on a city bus. They discovered the guy who always hung around in the kitchen was a cabasa wizard. It all found a place. They took the path of big production. They pulled down the curtains and showed their hearts and bones.

It felt like the time that they quit their day jobs, holed up in a crooked apartment on Parc Avenue and made their first record.

„It was more like an art studio than a recording studio,” says Warren Spicer. „A mess, pieces of songs all over the place. We had this big canvas and were constantly filling in corners here, erasing there, repainting that part, standing back and looking at the whole picture to see what we had.”

The influences are far and wide: the broken soul of Van Morrison; the off-kilter geometry of J Dilla; the dark, French funk of Serge Gainsbourg; the fire of John Coltrane’s quartet; Messiaen’s synaesthesia; the quirk of Antonio Badalimenti. It sounds like P&A, wide open with room to move.

„We wanted to push the songs in less obvious directions to keep it interesting,” says Matthew Woodley. „To keep each other on our toes but also imagining that people listening to it would appreciate the same. But if it ever felt like cleverness was taking precedence over feeling, we’d drop what we were doing and move onto something else.”

„We pushed each other and we listened to each other more than ever before,” says Nic Basque. „It was fun and much easier than in the past. You just work—that’s how people develop their language in whatever they do. That’s what we did.”

This is Plants and Animals’ most soulful and inventive collection of music yet. Eleven soundtracks for leaps taken, ships sailed, dark water and pink skies. Waltzed in from the Rumbling comes out on Secret City Records on April 29, 2016.

http://plantsandanimals.ca/
https://www.facebook.com/plantsandanimals/

///

Dziewczęta:
Spacerujemy po niebezpiecznej granicy, na której shoegaze spotyka się z britpopem. Zmęczeni płytkimi doznaniami i prostymi emocjami, szukamy w muzyce czegoś więcej. Chcemy, by każdy nasz dźwięk i każde słowo, były szlachetne, pełne uczuć, zwłaszcza tęsknoty za tym, o czym nie da się opowiedzieć w żaden inny sposób. Stajemy do walki z powtarzalnością i nijakością.

Nie chcemy wpadać tylko w ucho – celujemy prosto w serce!

https://dziewczeta.bandcamp.com/
https://www.facebook.com/dziewczeta.msm/

Zapraszamy,

FRH i Klub RE

Komentarze

Powered by Facebook Comments