LAN

15 maja 2014 21:00

Kochają jazz, okiełznują pop i tańczą techno – zespół LAN jest jak Berlin w misie dźwiękowej- niezależny, wielobarwny, notorycznie spłukany i megalomański. Teraz wysyłają UROP, swój drugi album w duży, dziki świat rynku muzycznego. I od razu stają się sensacją.

LAN, to trzech muzyków: pianista Henning Grambow, basista Klaus Klose i wokalista Colya Kärcher. Idealnie dopasowana trojka, która na licznych elektronicznych jam sessions tworzyła muzykę i rozkręcała imprezę.
Te eksperymentalne noce koncertowe, znane jako SESJE LAN, obchodzone są regularnie w podwórkowych klubach Kreuzbergu i równie często są szaleńcze.

“Na scenie LAM niszczy swoje popowe piosenki z taką samą dbałością o szczegóły, z jaką tworzy je w studio” mówi Henning.

Używają HARFY LASEROWEJ, którą opracowali i stworzyli sami. Tym instrumentem muzycznym można przeprowadzić dźwięki elektroniczne przez wiązki laserowe za pomocą jedynie ruchu rąk.

Tym sposobem koncerty LAN stają się audiowizualnymi performance’ami, syntezą sztuk w złożonej interakcji technik analogowych i cyfrowych.

Koncept LAN, zainspirowany takimi zespołami i artystami, jak Depeche Mode, Depeche Mode, David Bowie, czy Pet Shop Boys, łączy klasyczne tekściarstwo popowe z tanecznym, elektronicznym dźwiękiem Berlina.

Ich drugi album „UROP” jest logiczną konsekwencją tego zamysłu.
Uciekając od stresu dużego miasta, zespół znalazł kryjówkę w małej polskiej wsi, gdzie całkowicie skupił się na pisaniu i komponowaniu nowego albumu, bez telefonów, bez kontaktu ze światem.

Celowo skoncentrowali się bardziej na pisaniu piosenek, zmniejszając rolę ich taneczności. „Muzyka LAN to ambitny, nieznośny pop, ale ta dobra odmiana”, mówi Klaus Klose, a Colya dodaje: „Gramy pop, który w swoim smutku pozostaje także wesoły, a ten wesoły, nigdy nie traci smutku”
Nie służąca tępemu rozweseleniu, jest muzyką chwytliwą, którą można się naprawdę cieszyć.

Bilety 20 zł (dostępne w barze oraz na http://alchemia.com.pl/program/lan/)

Komentarze

Powered by Facebook Comments