Bruno Schulz

17 lutego 2017 20:00
10/15 PLN
  • Bruno Schulz

Od wydania debiutanckiej płyty zespołu BRUNO SCHULZ Depresje, ekspresje, euforie upłynęło już prawie 10 lat – wypełnionych pracą nad kolejnymi czterema albumami (Europa wschodnia, Nowy lepszy człowiek, Wyspa i najnowszym Imperium), przynajmniej dziesiątką porządnych klipów, setką koncertów i kilkoma niepoślednimi sukcesami, o których było naprawdę głośno (by wymienić tu tylko koncert na Open’er Festival 2007, Łódzką Płytę Roku 2013, świetnie przyjęty występ na Dniach Schulza na Ukrainie czy wysokie pozycje na listach przebojów). Ich piosenki gościły na antenach takich rozgłośni jak: Trójka, Czwórka, Jedynka, Eska Rock,Muzzo.fm i wielu innych, a teledyski można było zobaczyć w TVP Kultura, Kino Polska Muzyka i innych, nie tylko muzycznych, stacjach.
Dziennikarze pisali o nich: „Gdyby Joy Division nadal istniało, to pewnie graliby tak jak oni”, ale muzyka BRUNO SCHULZ wymyka się wszelkim porównaniom, będąc tyglem stylów i nurtów wymieszanych w ich niepowtarzalnym, wypracowanym przez lata charakterze, który wraz z intrygującymi tekstami w języku polskim zostawił trwały ślad na krajowej scenie.
Kolektyw jest niewątpliwie zjawiskiem, które po tylu latach w piwnicach tzw. alternatywy i na przekór zdrowemu rozsądkowi, z czystej miłości do muzyki, ciągle trwa na posterunku.

Nakładem wydawnictwa Winylowo Records na przełomie 2015/16 roku ukazał się piąty album zespołu BRUNO SCHULZ pt. Imperium. Materiał niemal w całości powstał podczas ascetycznej sesji w jednej w zapomnianych przez świat wsi Podlasia, a zarejestrowany został w łódzkim Hasselhoff Studio. Album zawarł w sobie nowy rodzaj chemii, chociaż jednocześnie wybrzmiewają w nim echa dawnego grania. Dużą rolę odgrywają tu obłędne gitary, żywe bębny oraz głęboko osadzony bas. Wspólnym mianownikiem, łączącym Imperium z poprzednimi wydawnictwami zespołu są intrygujące teksty Karola Stolarka, które wpadają jednym uchem, ale prawie nigdy nie wypadają drugim.

Komentarze

Powered by Facebook Comments