16667758_1393916927326075_641943177_o

Wydało się

2017/02/13

Coś nam się wydaje, że 2017 będzie mocnym rokiem dla krakowskiej muzyki. Jeżeli styczniowa tendencja się utrzyma to będzie trzeba zrobić sporo miejsca na półkach. Nowych wydawnictw wciąż przybywa, a i ich poziom wydaje się być wyższy od średniej. Zobaczmy co nam się wydało w minionym miesiącu.

Rok zaczął się od mocnego uderzenia. Pierwsza krakowska płyta 2017 to M.I.L.F. – wydany już pierwszego stycznia drugi album Dizla. Propozycja dla fanów konkretnego, wysokooktanowego łojenia, ale nawet jeżeli na co dzień słuchasz chłopców w sweterkach w serek plumkających smutne melodie na gitarkach to Dizla i tak posłuchaj, zobaczysz, że można też inaczej.


Koncert premierowy płyty Influence popełnionej przez zespół Flue odbył się co prawda 04.02, ale album jest dostępny już od 09.01. Jeżeli więc planujecie karnawałowe domówki i szukacie dźwięków mieszających w sobie funk, jazz, hip hop i disco to wasze poszukiwania właśnie dobiegły końca. Ach, jakie to smaczne!


Zuzanna lubi bluesy tylko jesienią, a Liwia i zespół BlackJob wydają płytę w styczniu. W sumie, styczeń jest tak samo dołujący jak jesień, więc dlaczego mieliby nie wydać albumu teraz. Zwłaszcza takiego albumu! Dreszcze to płyta, która Ameryki nie odkrywa, ale za to odwołuje się do klasyków gatunku w sposób prosty i skuteczny. Nóżka sama się rusza.


To dopiero połowa miesiąca a tu kolejna petarda. Milion Much pokazuje wam jaki jest Kolor Zła. Osiem numerów, krótko i konkretnie, z właściwym sobie wdziękiem i energią. Mocne riffy, dobre i, co równie ważne, świetnie zaśpiewane teksty. No i klip ostrzegający przed zagrożeniami czychającymi na was na bocznych drogach.


Mamy też coś nieco spokojniejszego. Identyczni pokazują na swoim debiutanckim albumie, że są jednak trochę inni od reszty. I to jest fajne, uspokaja, kołysze, zaprasza na wspólny Szlak.


Karpaty Magiczne to marka sama w sobie i zjawisko wykraczające daleko poza ramy „zwykłego” zespołu. Throbbing Plants to ich kolejne wydawnictwo i warto poświęcić kilka chwil, żeby usiąść i zatonąć w proponowanym przez nich świecie. Pięknym świecie, trzeba przyznać.


20.01 ukazała się kolejna pozycja idealnie pasująca do karnawału. Dubstop to duet, który wchodzi na scenę albumem Diamond. Znajdziecie na nim dwanaście różnorodnych utworów, być może nie wszystkie nadają się do tańca tak, jak ten poniżej, ale jak już przyciągnęliśmy waszą uwagę dziwnym teledyskiem to posłuchajcie też reszty na ich bandcampie.


Na nastepcę AdJustMeant panowie z Eluktrick kazali nam czekać ponad sześć lat. Trzeba jednak przyznać, że opłacało się to czekanie bo Hieroglyphic Apostrophes to płyta spójna i różnorodna jednocześnie. No i jako jedni z pierwszych wykorzystali możliwość nagrania klipu 360, więc możecie znaleźć się z nimi na próbie.


Dwa ostatnie albumy wydane w styczniu to mocne uderzenie. Na jeden z nich musieliśmy czekać aż… 28 lat. Klasyka polskiego hardcore’u, zespół ID wydaje na winylu materiał sprzed ponad ćwierćwiecza. Drzewa Umierają Stojąc to pozycja obowiązkowa dla fanów gatunku. Zwłaszcza tych z sentymentem patrzących na półkę z kasetami magnetofonowymi. Pisaliśmy o tym już tutaj.


Ostatnią styczniową płytą jest Broken Mirror – trzeci album sludge metalowego tria Inverted Mind. Na karnawałowe potańcówki znajdziecie w tym zestawieniu kilka innych pozycji, ale jeżeli lubicie ciężkie granie to te jedenaście utworów jest tym po co powinniście sięgnąć.


No dobra, a teraz czekamy na to aż nas opieprzycie, że coś pominęliśmy. Bo na pewno nie udało nam się dotrzeć do wszystkich krakowskich płyt wydanych w styczniu. Jeżeli znacie coś czego my nie znamy to nie bądźcie dziady i podzielcie się, co?

Komentarze

Powered by Facebook Comments