12527986_1089179217770547_230621696_n

Wycięte z Gazety: Kaseciarz

2016/03/21

Drugi numer Gazety Magnetofonowej jest już dostępny w sklepach. Poprzedni zawierał między innymi recenzje czterech krakowskich płyt. Jedna z nich nie była najcieplejsza, udamy więc, że jej nie było. Za zgodą redakcji publikujemy pierwszą z trzech pozostałych – tych pozytywnych. Rzecz dotyczy albumu Gay Acid popełnionego przez Kaseciarza. Mamy nadzieję, że będzie to zachęta do kupna papierowej wersji magazynu.

Cieszy dobra forma rokendrolowej flanki Instant Classic, wytwórni kojarzonej ostatnio głównie z sukcesem Starej Rzeki. Krakowska oficyna ma do zaoferowania jednak o wiele więcej, a kolejna płyta Kaseciarza jest tego najlepszym dowodem. W założeniu ma to być koncept – album, rock opera opiewająca o przygodach podtatusiałego rockmana z ezoteryką i psychodelią. Miałem więc nadzieję, że będzie szyko i wściekle, a dostałem Kaseciarzową wersję dad-rocka, daleką od mojego ulubionego, ultra – garażowego materiału z „Surfin’ Małopolska”. 12105771_1035706369825508_7549473125997290707_nToporne lo – fi i nadmierne przestery odeszły w przeszłość – „Gay Acid” to przy płycie sprzed czterech lat istny Gilmour. Materiał jest i dobrze wyprodukowany, i całkiem starannie (przebojowo) zaśpiewany, i zagrany bez fałszywej nuty. Poruszamy się więc w ramach pewnej klamry kompozycyjnej, a ciągłość fabuły jest łatwa do wyczucia, na szczęście krakowianie pozostają w tym wszystkim sobą, rżnąc na gitarach porywający, dziadoski rock i przenosząc nas do Stanów Zjednoczonych dekad minionych. Czysta przyjemność.

Marcel Wandas

Recenzja pochodzi z 1 nr. Gazety Magnetofonowej. Przedruk za zgodą redakcji.

Komentarze

Powered by Facebook Comments