policja

ULTRA fani złapani nago!

2016/02/19

2015 przyniósł krakowskiej scenie wiele druzgocących rozstań i muzycznych zgonów. Utyskiwania fanów tęskniących za Straight Jack Cat nadal można podobno usłyszeć spacerując przy pełni po ulicach centrum. Klasyczna tęsknota czy rozczarowanie nie mogą się jednak równać z dramatami, które przeżywają właśnie fani SMKKPM ULTRA.
W niedzielę rano doszło do aresztowania wyziębionej, nagiej pary, która trzęsąc się z zimna, chodziła po mieście. Na ich ciałach znaleziono brokat i resztki farby, którą to farbą sprawcy mieli wykorzystać do namalowania napisu ULTRA na murze domu Ubogich im. Ludwika i Anny Helclów w Krakowie. Każda z liter zajmuje jeden fragment muru i liczy sobie niemal dwa metry wysokości.
Policja stara się ustalić motywy sprawców oraz zidentyfikować środki pod jakich byli wpływem. Nieoficjalnie wiadomo, że zdiagnozowano u nich stany zaburzeń somatycznych i psychicznych charakterystyczne dla syndromu odstawienia.

Okazało się, że nadszedł okres, w którym zespół abstynencyjny fanów Ultry osiąga apogeum.

Muzycy zespołu od samego początku działalności wiedzieli,12695648_10201584498890537_1699728407_o że wybierając narkotyczną drogę światła i kolorów, biorą swoistą odpowiedzialność za wiele istnień, które staną się niewolnikami kosmicznych vix. Zespół jednak przerosła skala zjawiska z jaką się spotkali. Tysiące ludzi błagających o jeszcze, tańczących w energetycznym szale, wyczekujących miesiącami pod klubami w oczekiwaniu na koncerty. Nie pomogło nawet wypuszczenie płyty, która miała być łagodzącym poczucie narkotycznego głodu środkiem doraźnym.
Rekordziści kupowali po parędziesiąt egzemplarzy w poszukiwaniu ukrytego pierwiastka “ULTRA”. Policja donosiła o kolejnych przedawkowaniach i donosach od sąsiadów, zaniepokojonych wielogodzinnym odtwarzeniem jednego utworu i nieustającym tańcem.

Wokalistka nie wytrzymała presji. Nasz informator donosi, policjaże zespół w obawie o własne zdrowie ograniczył konieczne przekazy o rozpadzie dotychczasowego składu do absolutnego minimum. Mimo to, Ola zmuszona była opuścić kraj. “Wystawali pod jej mieszkaniem całymi dniami. Błagali o jeszcze ten jeden ostatni raz. Zaczęły się sms-y z propozycjami imprez i przysyłanie paczek z brokatem. Była przerażona.” relacjonuje znajoma wokalistki.

To jest krakowski Kundelek – pieskie (choć zmyślone) życie krakowskich artystów. 

Komentarze

Powered by Facebook Comments