sjc

Superformacja Straight Jack Cat jeszcze przed wakacjami!

2016/02/09

Śmierć jest to kompleks objawów prowadzących do zmiany stanu życia w stan martwoty. To właśnie spotkało krakowskie koty, które w ubiegłym roku okazały się nie mieć siedmiu żyć.

Muzycy ogłosili, że nie udało im się osiągnąć zakładanego sukcesu, rynek ich przerósł, a zewnętrzne trudności nie pozostawały bez wpływu na relacje w samym zespole. Chcąc zachować przyjaźń i dobre wspomnienia, Straight Jack Cat, bo o nich mowa, przy akompaniamencie szlochów fanów w grudniu 2015 roku zagrali swój pożegnalny koncert. Nie można jednak powiedzieć, że słuch o nich zaginął. Pośmiertne podrygi utrzymują się do dziś.
Jedną z ostatnich aktywności zespołu była zmiana tak zwanego “zdjęcia w tle” na portalu facebook (czyt: fejsbuk), co momentalnie wywołało spekulacje na temat powrotu grupy na scenę.

Tym razem zespół ich nie rozwiał… Dowiedzieliśmy się dlaczego!sjccc
Otóż, jak donoszą nasi informatorzy, muzycy celowo podtrzymują zainteresowanie wypracowaną przez lata marką. Zostali do tego zobligowani przez dwie walczące o nią agencje.


Jak się okazuje, jeszcze przed czerwcem, Straight Jack Cat ponad wszelką wątpliwość powróci do działalności. Jednak nie w dotychczasowym składzie.

Informator, z którym rozmawialiśmy utrzymuje: “Czas nie działa na korzyść spółek, z którymi toczone są rozmowy. Wszyscy tu są świadomi, że im szybciej dojdziemy do porozumienia, tym lepiej dla każdej ze stron. Zespół musi zacząć grać próby jeszcze w kwietniu, żeby operacja miała sens.”

Jak się okazuje, zespół – jeszcze przez samorozwiązaniem – otrzymał ponad 10 propozycji wykupienia praw do nazwy i muzyki, w celu stworzenia profesjonalnego składu. Wiadomo, że muzycy przystali na propozycje, a sprawę opóźniają jedynie negocjacje finansowe. “Oczywiście, że chodzi o pieniądze. Zawsze chodziło. Oni nawet nie lubili muzyki, a występy na żywo potwornie ich męczyły. To dla nich idealny układ. Części  proponowano zostanie w zespole na doskonałych warunkach, ale żaden z chłopców nie był zainteresowany.” – twierdzi przyjaciółka. Sam zespół przyznał w jednym z wywiadów, że przerasta ich „cały bagaż syfu, który nosi się ze sobą przez cały tydzień próbując związać koniec z końcem w tym pięknym kraju nad Wisłą. Bo nikt z nas nie ma bogatego taty.”.

Przeglądając wywiady z zespołem można natknąć się na liczne cytaty sugerujące ich niechęć do rynku muzycznego. Próbując swoich sił w telewizji przyznali wręcz, że „Michał chciał podkładać ogień, Sebastian chciał być strażakiem. Uzi chciał być szefem.” Według naszych informatorów, wreszcie spełniają marzenia.

Za trzy tygodnie mają ruszyć kastingi do nowego składu. Aktualnie tworzone są przez producentów obu spółek profile docelowe muzyków i mimo, że kastingi będą otwarte, rozsyłane są też zaproszenia. Wiadomo, że propozycję gry na basie otrzymał Dawid Podsiadło. Agencjom zależy również na zachowaniu charakteru frontmana. Wiedzą, że w tak krótkim czasie będzie to głównym wyzwaniem. Sztab psychologów sporządził już dokładną analizę Marka Palki i stworzył konspekt dla przyszłego kandydata. Zlecono również produkcję peruki tymczasowej, którą wokalista będzie nosił do momentu aż jego włosy osiągną 42 cm.sjcsjc

To jest krakowski Kundelek – pieskie (choć zmyślone) życie krakowskich artystów. 

Komentarze

Powered by Facebook Comments