PARTY RURA

PARTY RURA po latach

2013/02/28

PARTY RURAParty Rura czyli Krakowskie Spotkania Zespołów Rockowych i Solistów Gitarowych wraca po długiej przerwie, by wybrać najbardziej obiecujący krakowski zespół oraz solistę gitarowego. O tym chcieliśmy porozmawiać z Grzegorzem Grybosiem, jednym z organizatorów przeglądu. A skończyło się na dyskusji o wkładzie (a raczej jego braku) miasta w kulturę, o edukacji młodych muzyków i szeregu nowych możliwości, które pozwalają im być niemalże samowystarczalnymi…

Więcej o samym przeglądzie: PARTY RURA

 

KSM: Skąd wziął się pomysł na zorganizowanie przeglądu dla młodych muzyków?

Grzegorz Gryboś: O początki lepiej byłoby zapytać moich kolegów, między innymi Romka Ślazyka. Wcześniej odbyło się kilka edycji. Teraz wprawdzie jestem głównym koordynatorem, ale akurat wtedy jeszcze się tym nie zajmowałem, więc jedyne co mogę powiedzieć, to że było to bardzo popularne wydarzenie. Była duża potrzeba, by przegląd się odbywał, ale z różnych powodów w pewnym momencie przestano go organizować. Zapadła jednak decyzja, aby go wznowić i… ilość zgłoszeń była zdecydowanie wyższa niż się spodziewaliśmy.

KSM: No właśnie, jaki był odzew ze strony młodych kapel?

GG: Zaskakująco dobry. Obawialiśmy się trochę, że przez tę przerwę może być problem, ale skoro dostaliśmy zgłoszenia nie tylko z Krakowa i województwa małopolskiego, ale np. z Warszawy, to znaczy, że takich przeglądów chyba wciąż zbyt wiele nie ma. Wiem, że w poprzednich edycjach były zespoły nawet ze Szczecina. Ale muszę przyznać, że jednak trochę obawialiśmy się o to, co będziemy w stanie zaproponować tym młodym ludziom.

 

KSM: Chodzi o nagrody?

GG: Tak, na szczęście znaleźli się sponsorzy. SCKM ma też możliwość zaproponować laureatom nagranie demo w naszym studiu. Resztę sponsoruje MusicInfo oraz Skład Muzyczny. Oprócz przeglądu zespołów odbędzie się zresztą też konkurs dla gitarzystów. Będzie ich sześciu… jeśli wszyscy dotrą. Jeśli chodzi o zespoły, to mieliśmy spory problem. Początkowo zakładaliśmy, że wystąpi ich około 20. Ostatecznie będzie ich 25.

KSM: Poziom zgłoszeń wpłynął na to, że liczba finalistów jest większa?

GG: Dokładnie tak. Problem polega na tym, że w dzisiejszych czasach dostęp do techniki i w ogóle możliwości są takie, że praktycznie każdy może mieć bardzo dobre demo. W związku z tym przyjęliśmy takie kryterium, aby to nie jakość nagrania decydowała o przyjęciu zespołu. Zresztą z mojej strony sugestia jest taka, żeby w przyszłym roku zespoły wysyłały swoje wykonania na żywo. Może to być koncert, może to być próba – ale żeby było można ocenić realne umiejętności muzyków. Wiadomo, że dzisiaj w studiu można zrobić wszystko, co może nie do końca oddawać „ducha” zespołu.

KSM: Czyli to potencjał głównie się liczy.

GG: Tak, tym bardziej, że mieliśmy różne kapele. Były ostrzejsze, spokojniejsze, ale spektrum było bardzo szerokie. Zresztą tego właśnie chcieliśmy.

KSM: Czy widać wśród nich jakiegoś faworyta?

GG: Nie, ponieważ najpierw musimy usłyszeć jak to wszystko zabrzmi na żywo. Zresztą ostatecznie decyzja należy do jury.

KSM: A kto zasiądzie w jury?

GG: Powiem tylko, że będzie 3-osobowe jury. Zabrakło funduszy na zaproszenie dodatkowych gości. Z takimi instytucjami jak nasza jest tak, że bardzo się chce, abyśmy takie imprezy robili, ale jednocześnie jest trudno o publiczne pieniądze na instytucje oświatowe. My [SCKM, przyp. red.] też byliśmy jeszcze rok temu zagrożeni likwidacją.

KSM: Czyli ze strony miasta jest średnio jeśli chodzi o wsparcie takich inicjatyw?

GG: Ze strony miasta? Zero.

KSM: W ogóle nie ma zainteresowania?

 

GG: Miasto nas w żaden sposób nie wspomaga. W związku z tym opieramy się tylko na własnych kontaktach, na znajomościach – jak np. z MusicInfo, które brało udział we wcześniejszych edycjach. A miasto… no cóż, powiedzmy sobie szczerze – nic się nie dzieje. Kasa miejska idzie na duże festiwale. Rozumiem, że to daje prestiż miastu, że to jest reklama, znane nazwiska i tak dalej. OK, ale działania poniżej są zaniedbywane. Miasto poszło w inwestycje typu wielkie budowy…

KSM: Infrastruktura bardziej niż kultura.

GG: Ale tę infrastrukturę trzeba utrzymać. Wiadomo, że jest potrzebna, ale trzeba umiejętnie wydawać na nią pieniądze. A kultura to inwestycja w społeczeństwo – dzięki niej przecież ludzie mogą w pełni korzystać z tego wszystkiego. Muzyka rozrywkowa – czy to jazz czy rock – żyje w tym mieście tylko dlatego, że zespoły grają w jakichś klubach za dobrze wykalkulowaną cenę piwa albo bilety i to się jakoś tam kręci. W tym zakresie miasto nie robi nic, mimo zapewnień. Sztuczne deklaracje. Przecież kiedyś Kraków miał być miastem jazzu. A prawda jest taka, że jeśli da się młodzieży wsparcie, zainspiruje, to ona się chętnie uczy, garnie się do tego.

KSM: A młodzież dzisiaj chce się w ogóle kształcić muzycznie?

GG: Moje doświadczenie jest takie, że bardzo chce, ale nie w szkołach. Program w szkołach podstawowych jest niezbyt ciekawy. Ostatnio słyszałem wypowiedź jakiegoś ministra, że trwają rozmowy, aby w szkołach nauką muzyki zajęli się po prostu muzycy, a nie ludzie, którzy kończą jakąś pedagogikę, którzy z instrumentem mają znikomy kontakt, którzy nie potrafią dzieciakom nic pokazać, nic zagrać. Niestety, by uczyć muzyki obecnie nie trzeba być muzykiem, a mieć papierek.

KSM: To prawda. Pamiętam muzykę ze szkoły.

GG: To jest porażka.

KSM: Klepanka teorii niepodparta żadną praktyką.

GG: Dokładnie, a wystarczyłoby to tylko jakoś ciekawie zobrazować. Są przecież przykłady wykorzystywania utworów klasycznych w muzyce rozrywkowej. Jest to jakiś sposób, żeby zainteresować. Z drugiej strony, status nauczyciela jest dzisiaj bardzo niski, a wymagania są coraz większe. Odbiera to może trochę kreatywności. Wszystko idzie w stronę biurokracji i oddalania człowieka od człowieka.

 

KSM: Smutne to trochę. A wracając do przeglądu…

GG: Tak, bo odbiegliśmy od tematu (śmiech).

KSM: Jeśli chodzi o Party Rurę to czy oprócz samego przeglądu dla gitarzystów i zespołów planowane są jakieś dodatkowe atrakcje? Jakieś warsztaty, konkursy?

GG: Z racji tak dużej ilości zespołów musieliśmy to wszystko jakoś zapiąć i zmieścić się po prostu w czasie. Jest jednak zaplanowany workshop gitarowy i, co za tym idzie, prezentacja sprzętu przez Jakuba Żyteckiego, który zawita do nas dzięki MusicInfo. To jest młody gitarzysta, który ma szansę zwojować świat. Nie żartuję.

KSM: Jak ocenia Pan młodą scenę muzyczną po przesłuchaniu wszystkich zgłoszeń? Czy wybijają się jakieś szczególne talenty?

GG: Takich zespołów jest naprawdę dużo. Wiele z nich widziałem nawet w tych programach…

KSM: Talent show.

GG: Tak. I to jest fenomenalne, że wszystko tak się zmienia. Na scenę wychodzą bez żadnej widocznej tremy goście, którzy mają lat kilkanaście czy nawet dwadzieścia kilka i zawsze jest ta tajemnica – jak on zaśpiewa lub zagra. To jest budujące. Widać to u nas w SCKM-ie – zawsze jest pełno chętnych do takich występów. To nie jest prawdą, że kiedyś ludzie byli mniej zdolni. Dziś po prostu mają więcej możliwości. Zresztą ludzie mogą dziś być samoukami – dostępne są tabulatury, filmy na YouTube, gdzie można wszystko podpatrzeć. Jest możliwość prowadzenia lekcji “online”. Podstawowa umiejętność, jakiej teraz powinno się uczyć, to umiejętność filtrowania treści.

KSM: Co poradziłby Pan młodemu, początkującemu muzykowi?

GG: To wszystko zależy od konkretnego przypadku. Co taki młody człowiek sobą prezentuje i czego mu potrzeba. Są ludzie, którzy pewien poziom informacji i umiejętności już mają. Praca regularna jest jednak najbardziej wskazana. Nie podejmuję się dyskusji na temat promocji, bo wydaje mi się, że młodzi ludzie doskonale sobie z tym radzą. Tak samo jest z nagrywaniem. Dzisiaj można sobie kupić niedrogi interfejs i praktycznie wszystko nagrywać w domu przed komputerem. Moim zdaniem, poza produkcją muzyczną, najważniejszy jest przekaz. Czasami instrumentaliści nie zadają sobie trudu, by w ogóle dowiedzieć się, o czym mówi piosenka, którą grają. Skutek może być taki, że taki utwór się potem nie całkiem klei. Nie zawsze trzeba grać milion dźwięków. Są gitarzyści, którzy nie są technicznymi wymiataczami, a cały świat ich zna. Może to jest jakaś rada, którą mógłbym przekazać młodym ludziom…

KSM: Jeszcze na koniec proszę powiedzieć o publiczności – czy każdy może przyjść na Party Rurę?

GG: Oczywiście. Przegląd jest otwarty. Można przyjść i posłuchać.

Rozmawiał: Bartek Szlapa

Komentarze

Powered by Facebook Comments