Krakowski SoFar

Nieznana lista wykonawców, sekretna lokalizacja i blisko 200 osób czekających na wejściówkę czyli krótko o tym, jak Sofar Sounds radzi sobie w Krakowie.

2015/07/29

Sofar Sound jest obecny w Krakowie dopiero od 1 kwietnia, a w zeszły piątek odbyła się już piąta edycja eventu. Inicjatywa ta powstała w Londynie w 2009 – zrodziła się z tęsknoty za kontemplacją muzyki z daleka od zgiełku rozmów i brzęku kufli. Dzisiaj, wydarzenia sygnowane tą marką odbywają się regularnie w ponad 30 miastach na pięciu kontynentach. Są to koncerty w prywatnych mieszkaniach i kameralnych wnętrzach dla maksymalnie kilkudziesięciu osób.

Jak Sofar trafił do Krakowa zapytaliśmy organizatorkę Mariannę Kosch: „Pracując przy Sofar London stwierdziłam, że czegoś takiego brakuje w Polsce, brakuje w Krakowie. Ja zakochałam się w tym evencie w Londynie, w jego atmosferze, bliskości z artystą, do którego mogłam zwyczajnie podejść, poznać się z nim. Zauroczył mnie szczególnym klimatem, kiedy zobaczyłam, jak wszyscy siedzą na podłodze w salonie, każdy słucha i każdy się skupia na tej muzyce, nikt nie jest zajęty telefonem, rozmowami czy piwem.”

Fot. Klaudia Stolarz

Fot. Klaudia Stolarz

Występujących artystów poznaje się dopiero na miejscu. W piątkowy wieczór, koncert na dachu krakowskiej kamienicy rozpoczął energetyczny wrocławski skład Chilè, z wokalistką o zjawiskowej urodzie. Po nich wystąpiło dość znane już na krakowskiej scenie, postrockowe trio Peter River. Grupa dała świetny, dopracowany koncert. Ich Cold Outside na tle poszarzałego nieba, przecinanego kluczem przelatujących ptaków i szarpanej na wietrze draceny brzmiał onirycznie i obłędnie. Następnie solowy występ dał Leski – piosenkarz i songwriter, który ostatnimi czasy występował z Edytą Bartosiewicz i Melą Koteluk. Niezwykle miłą niespodzianką był muzyk z Wielkiej Brytanii Ali Warren. Szczupły, niepozorny chłopak z gitarą – a jaki koncert! Ali podbił serca pięknym, głębokim głosem, świetną muzyką z okolic folku, ale też poczuciem humoru i znajomością polskich słów wykraczającą daleko poza „dziękuję” i „na zdrowie”

Doborem artystów występujących w Krakowie zajmuje się Marianna, która jest recenzentem dla Sofar Sounds w Londynie, w Global Music Reviewer Team, grupie która decyduje o tym, kto jest odpowiednim kandydatem aby zagrać w takich miastach jak Paryż czy Barcelona. Jak mówi „Na początku to ja pisałam do artystów z prośbą o występ, w tym momencie to zespoły same piszą do nas i wybieramy te, których muzyka szczególnie nam się podoba. (…) Ja sama byłam zaskoczona poziomem lokalnych zespołów. Kiedy zaczynałam organizować koncerty myślałam, że będę na nie zapraszać brytyjskich artystów, ale odkryłam, że tyle jest u nas świetnych muzyków, że to ich w pierwszej kolejności chcę pokazywać.”

Fot. Klaudia Stolarz

Fot. Klaudia Stolarz

Dlaczego zespoły, często przecież znane już na lokalnej czy krajowej scenie chcą grać dla kilkudziesięciu osób? Poza nowymi doświadczenia i dobrą zabawą przede wszystkim Sofar oferuje im promocję. „Dostają od nas wideo, które zamieszczone zostanie na kanale YouTube – Sofar Sounds, dostępnym na całym świecie. Kiedy pracowałam w Wielkiej Brytanii i pytałam znajomych z Sofar London czy znają jakiegoś polskiego artystę zwykle słyszałam „nie”, teraz kiedy pokazują im nagrane w Krakowie wideorelacje mówią: „Wow, w Polsce w ogóle może być taka muzyka?!. Bardzo bym chciała, żeby ludzie za granicą mogli wymienić dwa lub trzy dobre polskie zespoły.”

Wstęp na koncerty Sofaru jest co prawda bezpłatny, jednak wymaga nieco wysiłku. Na wydarzenie rejestrujemy się w ciemno, nie wiedząc kto wystąpi, a informację o czasie i miejscu wydarzenia dostajemy dopiero dzień przed koncertem. Ilość miejsc ograniczona jest metrażem kameralnych wnętrz lub tarasów. Słowem, nie wszyscy chętni dostaną zaproszenie. Brzmi nieco snobistycznie? Tak, ale daje dobre rezultaty. Publiczność (w większości) istotnie skupia się na muzyce, nie da się odczuć bariery dzielącej artystów i publiczność, nie ma podniesionej sceny, a niewielki metraż niemal wymusza ciągły kontakt. Wszystko jest tu przemyślane i zaplanowane. Bardzo profesjonalna organizacja wydarzenia widoczna jest w jakości jego obsługi, ale też w punktualności i dyscyplinie artystów.

Fot. Klaudia Stolarz

Fot. Klaudia Stolarz

Mimo, że koncerty często odbywają się w prywatnych mieszkaniach, to wymuskane i dopieszczone eventy. Nie każdemu musi się takie podejście podobać, ale ja trzymam kciuki za dalsze tak udane edycje. Sofar, robicie to dobrze!

Koncerty odbywają się średnio raz w miesiącu, a bieżące informacje znajdziecie na fanpage’u Sofar Sounds Kraków: www.facebook.com/sofarkrk

Komentarze

Powered by Facebook Comments