22237284_1447955445288689_1769201620_n

Nielogiczna progresja 

2017/10/19

Ponad 36 minut muzyki, tercet dwojących się i trojących panów i ani jednego słowa. Może brzmieć jak zapowiedź pantomimy albo recepta na progresywny metal. W tym przypadku chodzi rzecz jasna o drugą opcję, którą reprezentuje Fate Mystified. Jest to również niezwykle lakoniczne, choć trafne podsumowanie debiutanckiego krążka zespołu.

Założone w 2013 roku trio jest niejako spadkobiercą Tense Weather, ale również wyrodnym dzieckiem zespołu. Grupa nie neguje swoich korzeni i korzysta z zebranych doświadczeń, choć jednocześnie dąży do udowodnienia swojej wyższości nad poprzednim wcieleniem. Panowie poczynili już ku temu poważne kroki, z których najważniejszym jest wydany 30 września album, zatytułowany Through The Limits Of Psychic Endurance.

Nie zamierzam iść tutaj w porównania Fate Mystified do Tool czy innego Dream Theater, bo krakowski zespół robi swoje w duchu metalowego kanonu. Muzycy wykazują tendencję do wykorzystywania instrumentów wbrew schematom, ale z oczywistych względów możliwości tworzenia rozbudowanych kompozycji są ograniczone. Nie znajdziecie tutaj też żadnych technicznych nowinek i zabawek, ani tym bardziej eksperymentów z ambientem. Nie zmienia to faktu, że nadanym nastrojem panowie aspirują do wysokiej ligi.

Choć krążek podzielony jest na sześć poszczególnych utworów, które bronią się także samodzielnie, to równie dobrze można potraktować płytę jako jedną całość. Przejścia w kolejne kompozycje są płynne i gładkie, a jednocześnie wyraźnie zarysowane. Wyjątkiem może być tu Illogical, którego tytuł oddaje formę kawałka; nie ma logicznych następstw dźwięków ani dobrze znanych rozwiązań. Tutaj bardzo cenny może się okazać ponowny odsłuch, by jeszcze dokładniej skupić się na co raz wyższych, pełnych wyrzutu nutach.

Przez większość czasu dominuje melodyjna gra gitary basowej, która nie tylko nadaje bieg gitarze i perkusji, ale staje się stałym punktem nawigacji dla słuchacza. Nie myślcie jednak, że to tylko tło; Kuba Rosiak zagęszcza całe Deliverance, by potem idealnie współgrać z sześcioma strunami we wspomnianym Illogical, a na koniec przejedzie się po waszych uszach iście black metalowym czołgiem w postaci Fall Of Realm.

Gitarzysta Kuba Modrzecki prezentuje ciekawy przegląd klasycznych progresywnych rozwiązań. Są więc spokojniejsze momenty, po których następują rozdzierająco wysokie solówki, przypominające cięcie przy pomocy tytanowego drutu. Ogólnie panuje zgodny z resztą dźwięków smutek, wahający się od industrialu aż po nu metal. Dominuje gitara elektryczna, jednak wyjątkiem jest Haltwhistle, które zaczyna się akustycznie, by po chwili przerodzić się w sięgający aż do kości ogień.

Klasyczne podejście wybrał też zasiadający za bębnami Michał Drozdowski. Niekiedy nadaje puls całemu brzmieniu tercetu, jak choćby w marszowym Deliverance. Innym razem sam opiera swoje partie o pracę kolegów – interesująco wypada to w Beyond, gdzie perkusja przypomina myśli tłukące się w znerwicowanej głowie. Nagranie Through The Limits Of Psychic Endurance okazało się ostatnim aktem działalności Michała w Fate Mystified – kilka dni po premierze opuścił szeregi grupy.

Miejmy nadzieję, że problemy kadrowe zostaną zażegnane, bo bardzo ciekawe byłoby wysłuchanie całego krążka na żywo. Wówczas nie tylko przybyłoby energii, ale w niektórych momentach można by zaimprowizować. Zwłaszcza interesuje mnie dodanie do którejś z kompozycji tekstu. W takich warunkach nie wymagałoby to specjalnego angażowania wokalisty, a werbalny przekaz mógłby okazać się wartościowy. A może panowie pochwalą się swoim piórem na kolejnej płycie?

Komentarze

Powered by Facebook Comments