12179702_1016430945045375_1846861157_n

KSM za kulisami: Be Water My Friend, The Flatmind, 9Kidneys

2015/10/29

Już dzisiaj w Pięknym Psie zagraja trzy krakowskie kapele: The Flatmind, 9Kidneys oraz Be Water My Friend. Skład ciekawy więc koncert polecamy. Zazwyczaj przy wspólnych koncertach przeprowadzamy wywiady z każdym zespołem. Tym razem jest inaczej bo porozmawialiśmy z wszystkimi zespołami jednocześnie. Na pytania odpowaidali więc Kuba Badecki (BWMF), Maks Bernatowicz (The Flatmind), Jakub Wojtas i Jaromir Rusnak (9Kidneys).

Wygląda, jakby był to koncert trzech zaprzyjaźnionych ekip. Znaliście się wcześniej czy poznaliście się przy organizacji tej imprezy?

Maks Bernatowicz: Tak, jak najbardziej, znamy się już z BWMF od jakiegoś czasu. Głównie przez Mateusza. Poznaliśmy się jakiś czas temu na przeglądzie. Jeszcze wtedy grał w formacji System32.

Ale gracie wspólnie po raz pierwszy czy mieliście już okazję wcześniej?

Maks: To już będzie nasz drugi wspólny koncert. W sumie to trzeci, licząc System32.

Wydarzenie reklamujecie jako koncert krakowskich młodych niepokornych… Na czym polega niepokorność młodych osób w XXI wieku, w czasach Facebooka, YouTube’a i internetu?

Maks: Jeśli chodzi o Flatmind – nasza niepokorność objawia się w naszej muzie. Począwszy od brzmień, a skończywszy na energii, jaką siejemy na koncertach.

Drążymy dalej: co takiego niepokornego jest w muzyce Flatmind?

Maks: Jesteśmy bezkompromisowi. Nie gramy genialnej muzy, tylko swoją. Używamy surowych brzmień. Wokal jest brudny zahaczający o grunge, inspirowany Nirvaną. I lubimy robić zamieszanie na scenie.

Kuba, a co jest niepokornego w BWMF?

Kuba Badecki: Eksperymentujemy i nie boimy się tego. Dużo jammujemy na próbach, dochodzi elektronika z syntezatora.

Jaromir, jakbyś miał porównać muzykę tych trzech zespołów i przybliżyć ją komuś, kto nie słyszał Was wcześniej…?

Jaromir Rusnak: Jeżeli chodzi o 9 kidneys, to gramy funk rock. Niekoniecznie konwencjonalny, bo mieszamy dużo gatunków, od jazzu po disco. Nawiązując do poprzedniego pytania – można uznać to za niepokorność, czy coś w tym stylu.

Maks: Myślę, że stylami się różnimy. Po trochu. Wspólnym akcentem jest różowe brzmienie.

Kuba, wspomniałeś, że dodajecie elektronikę. Czy jeszcze planujecie czymś zaskoczyć waszych słuchaczy?

Kuba: Wydaje mi się, że nowe numery są żywsze, więc będzie więcej energii. Mamy nowego basistę, który też potrafi nieźle zaskoczyć.

Jaromir, Dołączyliście do line upu w ostatniej chwili. Zostaliście zaskoczeni czy już jesteście w cugu koncertowym, więc nie ma z tym problemu?

Jaromir: Jesteśmy raczej gotowi na koncerty. Materiału mamy wystarczająco na samodzielne ponad półtorej godziny, a że perkusista nasz gra w sho, które musiało odpuścić, no to nam to zaproponował, Odpowiadając na pytanie: nie, nie jesteśmy zaskoczeni.

Jak oceniacie scenę krakowską i ich młodą krew? Widzicie innych niepokornych oprócz was?

Maks: Krakowska scena jest bardzo złym środowiskiem rozwoju, jeśli chodzi o młode zespoły.

Dlaczego?

Maks: Zamknęli Lizarda, face2face. Nie ma gdzie grać. Za stawkę oczywiście.

Ale to nie jest tak, że ludzie decydują? Do Lizarda tłumy przychodziły tylko na Dżem – teraz w klubie disco polo tłumy są co wieczór.

Maks: Ten klub disco polo to jest jakaś profanacja. Ludziom nie można pozwolić decydować, bo wszędzie będą Żabki, kebab i disco polo.

Jednak ludzi ściąga, a na koncert niestety coraz ciężej ich zaprosić.

Maks: Bo łatwiej jest karmić mózgi łatwą papką o wódce i dziewczynach.

A jak to jest u Was – jak mówicie: „Ej, stary, gramy koncert, wpadnij!”, to częściej słyszycie : „Jasne” czy może „Eeee, nieee, wiesz, egzamin mam jutro”?

Maks: Różnie. Bywa, że przyjdzie tłum. Bywa, że gramy dla 50 osób. Ogólnie moi znajomi chodzą na koncerty Flatmindu, ale nie jest ich zbyt wielu. Sali nie zapełnisz.

Jaromir: Jeżeli chodzi o 9k, ludzie sami się pytają, także z frekwencją raczej nie ma bardzo dużych problemów. Na ostatnim koncercie samodzielnym mieliśmy koło 85 osób, a wcześniej graliśmy na otwarciu forum mody, także tam się koło 300 przewinęło.

Pociągnijmy temat klubów – często dostajemy zapytania od zespołów z innych miast, gdzie można zagrać w Krakowie. Pies wyrasta pomału na czołówkę w tym temacie, ale gdzie jeszcze lubicie w Krakowie grać, co byście polecili?

Jaromir: Osobiście poleciłbym Alchemię. Fajna scena, porządne miejsce. Forum Przestrzenie też fajne, aczkolwiek bardziej imprezy dla DJow itd. No i nie płacą za koncert.

Kuba: Graliśmy na festiwalu Emergenza w Alchemi, bardzo fajnie się tam gra, ale trudniej jest się tam dostać.

Maks: W The Stage gra się spoko, tylko knajpa niczego nie oferuje oprócz miejsca.

Jaromir: Chicago Jazz Club – też dobre miejsce.

Ostatnio rozmawiałem z nowym menagerem Chicago. Zapowiada się super. Mieliście okazję juz tam grać?

Jaromir: Tak, scena może trochę mała, ale fajny klimat.

Ok, no to pogadaliśmy o klubach, ale od tych zespołów mi uciekliście – młode krakowskie zespoły do polecenia… oprócz Was?

Jaromir: Nie znam żadnych wartych uwagi albo wspomnienia poza Tres Hombres. Grają fajny, przyjemny funk, bardzo uzdolnieni muzycy, powygrywali kilka przeglądów. Fajne koncerty robią.

Maks: CROWD. Bardzo fajny zespół. Graliśmy z nimi parę razy. Miażdżą publikę. Sun Dance.

Kuba: My graliśmy ze Smoking Barrelz, świetny klimat.

Jakub Wojtas: Oczywiście Be Water My Friend, So Flow i The Flatminds… i Kapelanka, Ultra i Lew na Ziemi.

Przyznać się teraz – szczerze, będzie mała rywalizacja między Wami?

Maks: Nie ma opcji. Gramy fair. Ma być fajna imprezka. I nie ma miejsca na jakieś spiny.

Jakub: Według mnie w muzyce nie ma czegoś takiego jak rywalizacja, nie uznaje tego, że ktoś gra lepiej, a ktoś gorzej. Muzyka to forma sztuki, w której można się wyrazić i podzielić z innymi.

Jakub, mimo to muzyka ciągle jest jednak oceniana; uważasz, że jest to fair?

Jakub: Poniekąd tak, gdyż wiele osób ocenia technikę grania, ambitność kompozycji czy po prostu przekaz i jest to zrozumiałe, ponieważ nie każdy może zagrać tak jak inni. Wiadomo, że na koncert  Red Hot Chili Peppers przyjdzie więcej osób niż przykładowo Cinemon. Jednak w moim mniemaniu w muzyce nie powinno się poddawać ocenie różnych aspektów. Pomimo to i mnie się czasami zdarza oceniać, bo mocno siedzę w muzyce jazzowej, a tam jest wiele niuansów.

Ale szary słuchacz nie szuka ambicji w muzyce i sztuki, tylko melodii i luzu rodem z RMF-u.

Jakub: Dokładnie. I sztuka polega na tym, aby potrafić zsyntezować ambicję z prostotą przekazu. To właśnie staramy się robić w 9Kidneys.

Kuba: Ludzie zawsze oceniali, nie da się tego uniknąć. Co nie oznacza, że będzie rywalizacja między zespołami.

Kuba, powiedz mi, co jest najfajniejsze w koncertach BWMF?

Kuba: Trzeba publiczności zapytać, ale wydaje mi się, że sama muzyka i energia płynąca ze sceny. Myślę, że widać, że czujemy to, co gramy i dobrze się przy tym bawimy.

Był moment, że staliście na scenie i pomyśleliście: „Kurwa, a mogłem grać w Tomb Raidera!”?

Jakub: Najfajniejsze dla nas jest to, że możemy wyrażać się poprzez muzykę i robić to w gronie osób, gdzie każdy czerpie z tego ogromną radość i każdemu z naszej czwórki podoba się to, co tworzymy. Do tego dochodzą koncerty, gdzie możemy podzielić naszą muzyką z innymi ludźmi i sprawić im tym samym radość. Ponadto granie koncertów dla samego muzyka to według mnie najlepsze, co w tym wszystkim jest. Podsumowując, nigdy nawet nie pomyślałem o tym, że mógłbym robić coś innego w zamian za granie koncertu.

Kuba: Gdyby takie myśli pojawiały się w naszych głowach, to chyba faktycznie scena to nie byłoby miejsce dla nas. Najfajniejsze dla mnie jest samo podzielenie się tym, co wypracowaliśmy na próbach z publicznością, bardzo dobrze się bawimy podczas własnych koncertów.

Z tego wnioskuję, że granie koncertów to dla Was większa frajda niż siedzenie w salce i ćwiczenie, komponowanie?

Kuba: Dawanie koncertów to fun, ale zamykanie się w salce, jammowanie i tworzenie nowych kawałków i odkrywanie brzmień to też przyjemność.

Jakub: Tak, jammowanie na salce to też wspaniałe przeżycia, no ale wiadomo – koncerty wszystko przebijają.

rozmawiał Bartosz Szlapa

Komentarze

Powered by Facebook Comments