IMG_7932

KSM za kulisami: Pozytyw + Akurat

2013/10/27

Pozytyw

pozyt1KSM: Jak się czujecie jako support Akurat?

Jasiek Mamoń:  czujemy się pięknie.

Michał Puzia: czujemy się zaszczyceni

Bartek Ciotek: nie no, ale fajnie, rzeczywiście. To była fajna inicjatywa ze strony KSMu, że młode zespoły w Krakowie mogą mieć taką możliwość żeby zagrać przed zespołami, które są bardziej znane i przez to pozyskać jakąś fajną, nową publikę.

KSM: a myślicie, że Was to pchnie do przodu?

Michał: mamy nadzieję.

Bartek: Mamy nadzieję. Ciężko powiedzieć bo to jest pierwszy nasz taki większy koncert, pierwszy support więc tak naprawdę wszystko się okaże teraz.

Jasiek: Jesteśmy młodzi. bardzo młodzi. kariera przed nami.

KSM: jakieś plusy, minusy dzisiejszego koncertu? co byście poprawili?

Bartek: dźwięko byśmy poprawili

Jasiek: dźwiękowca, tak!

Bartek: nie, nie chcemy narzekać tutaj. pewnie to się wytnie więc ja teraz mogę mówić przez dziesięć minut, ale po prostu ten człowiek to jest człowiek z przypadku jakiś… Idź stąd! (do wchodzącego Sebastiana Szydło- basisty zespołu) Zdrajco! Brutusie jeden! kontynuując z tym dźwiękowcem to generalnie nie mieliśmy szansy na żadną próbę, ani na nic tego rodzaju bo Pan dźwiękowiec  stwierdził, że będzie to ustawiał przez czterdzieści pięć minut. Sam Michał nie wiedział kto to jest, dociekaliśmy przez godzinę kim jest ten człowiek, czy to jest jakiś przypadkowy, czy z publiki czy… No, ale w każdym razie mamy nadzieję, że wyszło dobrze. My tego nie słyszeliśmy bo byliśmy na scenie, a sprzed sceny, mamy nadzieję, że było dobrze.

Jasiek: było dobrze?

KSM: poza piskiem było ok.

Bartek: no to właśnie ten pisk był nie naszą sprawką tylko owego Pana.

Michał: dobra, nie najeżdżajmy już tak na niego.

Sebastian Szydło: a co, masz sentyment do dźwiękowców?

Bartek: niewątpliwym plusem jest to, mam nadzieję, że będziemy mieli nową publikę, bo było kilka osób od nas, ale większość osób była na Akurat. mamy nadzieję, że się spodobało.

Jasiek: starszą publikę.

Bartek: chcemy dotrzeć do po prostu całego wachlarza społeczeństwa. Seba!

pozyt2Jasiek: właśnie dotarł do nas tutaj, to jest nasz basista…

Sebastian: tak, ja jestem basistą.

Jasiek: a jakie masz tutaj loki!

Sebastian: no, mam.

Jasiek: u fryzjera byłeś, nie?

Sebastian: no, byłem.

Jasiek: no i co nam powiesz, stary?

KSM: ja jeszcze jestem ciekawa jak różni się granie tutaj od takiego grania konkursowego.

Michał: na pewno był krótszy.

Bartek: wiemy, że ankietowaną odpowiedzią jest: „ekstra! po prostu super! dużo lepiej, chcemy grać tylko z Akuratem”, ale to niestety chyba tak nie jest. Nie wiem, może jesteśmy już na tyle zblazowani, bo jesteśmy na scenie już dobre parę lat…

Jasiek: normalnie dwa.

Bartek: jak nie trzy. trochę ponad dwa i pół.

KSM: ostatnie pytanie: wymarzony support.

Jasiek: stary, skup się!

Bartek: to jest ciężkie pytanie wbrew pozorom.

Jasiek: ja wiem, że Seba chce redhotów.

Bartek: przed Clock Machine.

Jasiek: tak!

Bartek: nie no, dobra

Jasiek: tak! ja chcę!

Sebastian: przed Luxtorpedą.

Jasiek: o, teraz to z grubej rury pocisnąłeś, tak?

Michał: Ale zastanówcie się bo to może być takie podchwytliwe. Może KSM coś będzie załatwiać w tym kierunku.

Bartek: no to teraz chcieliśmy, żeby ktoś przed nami zagrał. Dyplomatyczna odpowiedź.

KSM: możecie pozdrowić teraz wszystkich.

Jasiek: pozdrawiam mamę, tatę, babcię, wujka, brata.

Michał: ja pozdrawiam Bartka.

Bartek: dzięki

Akurat

akurat1

KSM: Pierwsze pytanie do was chłopaki: Jak krakowska publiczność?

Piotr Wróbel: no, kurczę, bardzo fajnie. Bez ściemy, jestem bardzo zadowolony i spocony i zadowolony jeszcze raz i jeszcze raz spocony.

KSM: co sądzicie o supporcie, który grał przed Wami? Fajne chłopaki?

Piotr : fajne, fajne. Wiesz co, nasz przyjaciel nagłaśniał ich i powiedział, że musimy koniecznie posłuchać jak on nagłaśnia, więc słuchaliśmy supportu i spoko.

Wojtek „Yellow” Żółty: grali jak umieli, po prostu.

KSM: a promujecie młode zespoły? Bo wiem, że jeździł z Wami taki jeden?

Piotr : wiesz co, no oczywiście, że promujemy, to znaczy, generalnie, chętnie bierzemy supporty. Wiadomo, że muszą być to zespoły, które jakiś poziom reprezentują. Takich zespołów jest dużo, a jeśli kogoś, że tak powiem nie ma w naszej świadomości, a chciałby to niech wysyła jakieś swoje…

Wojtek: CV (śmiech)

Piotr: jakieś swoje linki najlepiej, żeby nie zapychać poczty menadżerowi i może… a nuż, widelec.

Wojtek: dzisiejszy suport był miażdżący także… zmiażdżył nas.

Piotr: no tak, bo są suporty różne.

Wojtek: ewidentnie, ciebie zmiażdżył, mnie zmiażdżyłakurat2

Piotr: czuję się zmiażdżony.

KSM: a wy jak zaczynaliście?

Piotr: no tak samo właśnie.

Wojtek: byliśmy miażdżącym suportem po prostu.

Piotr: tak samo właśnie, przyjeżdżaliśmy, mieliśmy takie malutkie piece, graliśmy jak umieliśmy.

KSM: bo to długa droga jest.

Piotr: oj bardzo długa

KSM: nie wiadomo czy ma kres.

Piotr: nie wiadomo. Oby nie miała, ale wiadomo, że ma także…

KSM: zapytam o początki Akurat bo, z tego co się orientuję Akurat to dziewięćdziesiąty czwarty rok – początki.

Piotr: tak, gdzieś wtedy, natomiast… ho, ho, ho, kiedy to było! Bo my byliśmy bardzo młodzi kiedy zaczynaliśmy. Teraz mamy lat trzydzieści parę, czy już nie?

Wojtek: nie, jeszcze nie. Jeszcze dycha.

Piotr: zaczynaliśmy pod nazwa Akurat końcem podstawówki mojej.

Wojtek: w zeszłym stuleciu, Piotrek.

Piotr: no tak, dokładnie. No i udało nam się, że tak powiem, przez paręnaście lat funkcjonować. Przez pierwsze parę lat byliśmy takim zespołem właśnie supportującym, grającym w klubach, garażach, gdzieśtam, gdzieśtam. No i po latach sześciu, w dwa tysiące pierwszym wydaliśmy pierwsza płytę, a w dwa tysiące dwunastym wydaliśmy szóstą.

Wojtek: mieliśmy przyjemność zagrać na Przystanku Woodstock i od tego momentu zaczęło się takie granie poważne.

Piotr: tak, nasza kariera wyskoczyła jak Filip z konopii.

Wojtek: wymknęła się spod kontroli.

KSM: a kto jest z tego, że tak powiem, starego składu, ostał się ktoś czy…?

Wojtek: zupełnie nikt.

KSM: nikt?

Piotr: nie. My jesteśmy tu nowi.

KSM: z tego co wiem to się troszeczkę skład pozmieniał ostatnio. Perkusista odszedł…

Piotr: perkusista odszedł? Nie.

KSM: nie?

Piotr: nie, bo wiesz co, bo on prawie że odszedł. Ale jednak został, bo dzisiaj go widziałaś.

KSM: widziałam.

Piotr: to był właśnie ten, który miał odejść.

KSM: jeszcze wiem, że saksofonista i jeszcze basista.

Piotr: tak. Wiesz co, dobrze, że o to pytasz bo dzisiaj był pierwszy koncert z nowym saksofonistą i nowym basistą.

Wojtek: i jednocześnie w starym składzie.

Piotr: tak. Wiesz co, no ludziom się zmieniają priorytety. Zmieniają się sytuacje życiowe, które w pewnym sensie są niezależne od nich, prawda? Starzejemy się wszyscy, mamy rodziny jakieś tam. Dzieci jakieś tam. No i jedni nie mają siły na granie, inni mają siłę i tak dalej. No my mamy siłę na przykład. Ja ostatnie też musiałem zdefiniować swoje, że tak powiem, życie zawodowe. W pewnym sensie zastanowić się czy gram, czy gram na full, czy chcę to robić dalej czy próbuję, nie wiem, dorabiać, kombinować i tak dalej, bo kryzys tam, kryzys tu.

Wojtek: tak na prawdę jest mało zespołów w Polsce, które tak długo jak my grały, czy grają.

Piotr: nie wiem, Budka?

Wojtek: Budka Suflera, Tercet

Piotr: Tercet też?

Wojtek: Tercet Egzotyczny.

Piotr: Budka i Tercet. I my.

Wojtek: jeszcze Grupa MoCarta.

KSM: w sumie, żeby was nie męczyć tak to ostatnie pytanie: jakie byście dali rady dwustu pięćdziesięciu młodym, nieznanym zespołom z Krakowa? Jak się wybić?

Wojtek: w sumie Wojtek daje dobre rady to może on da.

KSM: Wojtek- dobra rada

Wojtek: nie chce tutaj banalnie odpowiadać, ale róbcie swoje. Jak będzie już trzysta zespołów w Krakowie to na pewno wtedy…

Piotr: no jest właśnie!

Wojtek: dwieście pięćdziesiąt powiedziała koleżanka. Jak dobije to trzystu to na pewno kilka będzie świetnych, czyli trzeba jeszcze kilkudziesięciu zespołów. Żeby te składy się pomieszały jeszcze ze sobą, żeby powstało jeszcze pięćdziesiąt. tak, tak, dokładnie. Teraz jest taki wiesz, „Mam talent”, mam pecha i inne programy i tam można wystąpić i wtedy kariera jest murowana.

Piotr: słuchajcie, to co Wojtek powiedział w pierwszym zdaniu, to , ja zacytuję powtórnie: trzeba robić swoje.

Wojtek: dokładnie

Piotr: i to jest najważniejsze.

Wojtek: to znaczy, to zacytował taki fajny gościu, ale…

Piotr: Młynarski. Róbmy swoje.

Wojtek: dokładnie. I my tylko za nim powtarzamy, jak te owce, bo to sa bardzo mądre słowa.

Piotr: jak lemingi.

KSM: Czyli następna płyta będzie z tekstów Młynarskiego, pytanie z sali.

Piotr: odpowiadamy na pytanie: już była taka płyta. Kleyffa nie było, Młynarski był, więc jest Kleyff. Jeśli o to pytasz, to powiemy, że nagraliśmy płytę, która siódmego listopada ma premierę. Jest to płyta pod tytułem: „Akurat gra Kleyffa i jedna Kelusa” i są to teksty naszego Polskiego antycelebryty, barda, poety, aktora, malarza i niesamowitej osobowości Jacka Kleyffa oraz jest jeden Jana Kelusa, który jest także wielką osobowością, aczkolwiek nie mieliśmy go okazji poznać gdyż jeszcze jest starszy niż Jacek.

Wojtek: ale to nie jest w zasadzie istotne.

Piotr: no właściwie nie.

Wojtek: Najważniejsze jest to, że płyta jest fajna. Bardzo.

Piotr: tak, i zagraliśmy dzisiaj pięć kawałków, a w ogóle to ja słyszałem o tym dużo dobrego, co tutaj widzę z tyłu i życzę wam powodzenia.

KSM: dziękujemy bardzo.

Wojtek: dziękujemy.

więcej zdjęć z koncertu do obejrzenia tutaj.

Komentarze

Powered by Facebook Comments