11846415_978951505459986_644443348_n

KSM za kulisami: Dzieciuki

2015/08/07

Jutro, Panie i Panowie, w Klubie Piękny Pies odbędzie się wyjątkowy koncert. Zagrają trzy zespoły: Dzieciuki – znani Wam już z poprzednich, świetnych koncertów Białorusini, śpiewająca po serbołużycku Berlińska Dróha oraz nasz, krakowski Sublokator. Zapowiada się więc bardzo ciekawy wieczór, więc zachęcamy do rezerwacji wieczoru. My będziemy bo objęlismy koncert naszym patronatem. A na zachętę mamy dla Was krótki wywiad z chłopakami z Dzieciuków.

Graliście już w Krakowie. Jak wspominacie poprzedni koncert?

Aleś Dzianisau: Graliśmy w Krakowie już dwa razy. Wiosną ubiegłego roku podczas trasy koncertowej po Europie wystąpiliśmy z naszymi przyjaciółmi z krakowskiego zespołu Hańba!. Drugi koncert zagraliśmy tej wiosny z krakowską grupą Greenheads. Za każdym razem grało nam się bardzo przyjemnie. Kraków przyjmuje nas bardzo ciepło.

Udało Wam się choć trochę zwiedzić Kraków? Jakie wrażenie wywarło na Was to miasto?

Aleś: Kraków to jedno z tych miast, które po prostu trzeba zobaczyć. Widzieliśmy już sporo, ale ciągle zostało nam wiele miejsc do odwiedzenia. Na Wawel, na przykład, nie udało nam się jeszcze dotrzeć. Podczas tej wizyty obowiązkowo musimy trafić na zamek

Paweł Trublin: Kraków jest bardzo ciekawym miastem i zdałem sobie sprawę, że aby zobaczyć jego piękno, nie wystarczy jeden dzień, potrzebny byłby przynajmniej tydzień, a niestety nigdy nie mieliśmy tyle czasu. Dla mnie to piękne, historyczne i urocze miasto.

Co od tamtej pory się u Was zmieniło?

Aleś: Oczywiście jest trochę zmian. Właśnie przygotowujemy nowy materiał. Kiedy wrócimy z trasy koncertowej, planujemy skupić się na próbach i nagraniach. Co do koncertów, 29 sierpnia gramy w Kijowie na festiwalu Partisan Rock, który organizuje białoruski zespół Brutto. Do Polski wrócimy prawdopodobnie w październiku i zagramy koncerty w Łodzi i Krakowie, a w listopadzie w Warszawie. Poza tymi koncertami nie planujemy na razie żadnych innych bo, jak wspomniałem wcześniej, chcemy przede wszystkim skupić się na nagraniach.

Czym będzie się różnił nadchodzący koncert od poprzedniego?
Aleś: Przywozimy nowe piosenki. Jedna z nich opowiada o naszym wspólnym, polsko-białoruskim bohaterze – Tadeuszu Kościuszce. I myślę, że teraz zagramy jeszcze lepiej niż poprzednio. Postaramy się! (śmiech)

Jak podobała Wam się krakowska Hańba!?
Aleś: Mówiłem już, że uważamy ich za swoich przyjaciół. To wszystko wyjaśnia!

Paweł: Już kilka razy graliśmy razem i można powiedzieć, że jesteśmy zaprzyjaźnionymi zespołami (śmiech). Kiedy usłyszeliśmy chłopców pierwszy raz, bardzo nam się spodobali i przyjemnością do dziś ich słuchamy. Czekam na ich nowy album.

Wasze teksty są dość mocno zaangażowane politycznie. Czy nie obawiacie się, że dla pewnych osób może to być temat zbyt ciężki, aby bliżej poznać Waszą twórczość?

Aleś: Rzecz w tym, że nie zajmujemy się polityką, nie należymy do żadnych organizacji, nie dostajemy grantów na projekty polityczne i tak dalej. Zajmujemy się promocją białoruskiej historii, zwłaszcza tej historii, która jest przemilczana lub ignorowana przez obecny rząd. Czasem okazuje się, że to, co robimy, może nie spodobać się niektórym przedstawicielom obecnego establishmentu. A kiedy twoja wizja rozmija się choć o krok z obowiązującą oficjalną ideologią, od razu dostajesz etykietkę opozycjonisty, wroga narodu i tak dalej. Jak widać, ten problem nie narodził się w naszych głowach. Raz jeszcze podkreślę: nie zajmujemy się polityką!

Historia Białorusi, podobnie jak i nasza, pełna jest trudnych, ale też heroicznych momentów. Czy jest jakiś okres, wydarzenie, które szczególnie chcecie upamiętnić w Waszej muzyce?

Aleś: Odpowiem tak: typowy Białorusin jest dziś postrzegany jako taki cichy, spokojny przygłup, lubiący pokombinować. Ale przecież z naszej historii wyraźnie wynika, że taki Białorusin nie mógłby wygrać bitwy pod Grunwaldem. U boku Kalinowskiego czy choćby Kościuszki również stali wolni i dzielni ludzie. Staramy się obudzić we współczesnych Białorusinach ich kod genetyczny. To brzmi nieco patetycznie, ale cóż, chyba nie ma innego wyjścia.

Jak przez pryzmat historii oceniacie obecną sytuację na Białorusi i czy sądzicie, że muzyka ma taką siłę, by zmieniać systemy polityczne?

Aleś: My tylko posługujemy się historią. Uważamy, że nie można żyć przeszłością. Przyszłość należy do młodego pokolenia. Tym różnimy się od grup, które są zaangażowane w rekonstrukcję historii. Szukamy obrazów, wydarzeń i postaci historycznych, które przydadzą się nam do celów edukacyjnych, do popularyzacji historii. Ale nic poza tym.

Paweł: Myślę, że ważniejsza od zmiany sytuacji politycznej jest zmiana myślenia, zmiana w samych ludziach. Kiedy zaczniemy szanować samych siebie, zrozumiemy, że to my wybieramy prezydenta i urzędników państwowych, którzy powinni nam służyć, a nie odwrotnie. To samo odnosi się do milicji, która opłacana jest z naszych podatków, a obraca się przeciwko społeczeństwu! To nie jest w porządku.

Jak Wasza muzyka odbierana jest za granicą? Czy słuchacz z innego kraju potrafi wczuć się w klimat Waszej historii?

Aleś: Cóż, po pierwsze nie jesteśmy wykładowcami, po prostu gramy muzykę. Posługujemy się międzynarodowym językiem folk-punku. Ludzie, oczywiście, przede wszystkim słuchają muzyki i dobrze się bawią. Po drugie, na koncertach staramy się wyjaśniać, o czym śpiewamy. Oczywiście, w Polsce czy na Ukrainie jest to łatwiejsze niż na przykład w Austrii czy Czechach, ze względu na bliskość językową i kulturową, ale też wspólną historię. Co prawda, były w niej także nieprzyjemne momenty; zarówno Polacy, jak i Białorusini mogą mieć do siebie wiele pretensji. Wszyscy jednak jesteśmy ludźmi i popełniamy błędy. Również nasi bohaterowie byli tylko ludźmi i popełniali błędy. Musimy nauczyć się wybaczać i pamiętać, że więcej było dobrego niż złego. Przede wszystkim powinniśmy skupić się na teraźniejszości, na obecnych wydarzeniach, szczególnie teraz, kiedy świat stoi u progu III wojny światowej, a my mamy wspólny problem w postaci przybierającego coraz większe rozmiary imperialistycznego potwora na wschodzie.

Jakbyście mieli zmienić kierunek o 180 stopni i nagrać numer o Białorusi za 70 lat… jak by ona wyglądała?

Aleś: To trudne pytanie. Jestem strategicznie – optymistą i taktycznie – pesymistą. Jest tak, jakbyśmy szli przez błoto. Gryzą nas komary i inne paskudztwa, jesteśmy cali brudni, przemoknięci i zziębnięci. Ale każde, nawet największe bagno kiedyś się kończy! (śmiech)

Jakie macie plany na przyszłość? Kiedy nowa płyta?
Aleś:
Planujemy wydać nowy album w styczniu 2016.

Czego Wam można życzyć na koniec?

Aleś: Szybszego nagrania płyty

Paweł: Nowych koncertów!

rozmawiał Bartek Szlapa

Komentarze

Powered by Facebook Comments