11275706_10200784388968289_872820316_n

KSM za kulisami: Bluesroads

2015/05/20

Bluesroads Festival to wydarzenie cykliczne, odbywające się już od czterech lat, a od dwóch pod honorowym patronatem Wojciecha Waglewskiego. Z roku na rok przyciągająca coraz większą ilość ludzi, a także gwiazdy z zagranicy. W tym roku: podwójny laureat prestiżowej nagrody Blues Music Awards Doug MacLeod, Stan Skibby (jeden z najbardziej uznanych interpretatorów Jimmi’ego Hendrixa), Jan Chojnacki (członek Akademii Muzycznej Trójki), Leszek Cichoński i inni. Prezentujemy dla Was wywiad z organizatorem festiwalu, miłośnikiem bluesa, Bartkiem Stawiarzem!

Bluesroads Festival… Kiedy, gdzie?

20-24 maja. Takim głównym punktem, sercem festiwalu, jak co roku jest Klub Żaczek. Oprócz tego wiele innych miejsc, bo warsztaty mają miejsce w szkole Lingualand, mamy swoje eventy Clubbing Blues Night, które się odbędą w sześciu miejscach w Krakowie, bluesowy tramwaj, więc można powiedzieć, że Kraków opanuje blues.

Kto zagra?

Zagrają gwiazdy muzyki polskiej, a także zagranicznej. Wystąpi oczywiście nasz patron Wojciech Waglewski z zespołem VOO VOO, pierwszy raz w Krakowie po zdobyciu Fryderyka. Cieszymy się tym bardziej, że Wojtek jest z nami, kibicuje nam już od dwóch lat. Wspiera festiwal swoim nazwiskiem, co dla nas jest ogromnym wyróżnieniem. Oprócz tego z polskich artystów będzie także taka kooperacja polsko-amerykańska, ponieważ Leszek Cichoński, legendarny promotor muzyki Hendrixa, wystąpi ze Stanem Skibby, czyli jednym z najlepszych interpretatorów Hendrixa na świecie… Hendrixa już nigdy nie zaprosimy (śmiech), ale fajnie będzie poczuć ten klimat, na pewno będzie to wyjątkowy koncert w klubie Żaczek. A dla mnie tym bardziej ważny, bo można powiedzieć, że moja przygoda z bluesem zaczęła się właśnie od Hendrixa.

Będzie dużo krakowskiego grania?

Będzie dużo, tak to skonstruowaliśmy, że każdy dzień koncertowy składa się z Krakowa i reszty świata. No i tak w pierwszy dzień wystąpią w duecie Limboski i Wiśnia – kilka lat temu występowali jako Limbo, potem ich drogi się rozeszły. Teraz ponownie zaczęli koncertować i cieszymy się bardzo, bo jest to ciekawe połączenie, a po nich wystąpi legenda grania Doug MacLeod, zdobywca dwóch bluesowych Oscarów w zeszłym roku – nagród Blues Foundation. Wystąpi z setem akustycznym – nazwaliśmy to Acoustic Blues Night. Oprócz tego premiery płytowe. Jest to dla nas bardzo ważne, bo chcemy, aby krakowskie zespoły mogły się pokazywać z nowymi wydawnictwami. Kto im może pomóc, jak nie festiwal, który ma już jakieś tam swoje zaplecze? Dlatego odbędą się dwie premiery – zespołu GRUFF w piątek oraz zespołu Cheap Tobacco w sobotę. Są to muzycy, którzy z festiwalem związani są już od kilku lat i w bardzo dobry sposób reprezentują krakowską scenę muzyczną, co pokazuje jak mocna jest ta nasza scena – nawet w porównaniu do tego, co się dzieje w całej Polsce.

Szczerze, nie widziałem jeszcze na przeglądach tak wypasionej nagrody “zwycięzca bierze wszystko”, jak na Przeglądzie Zespołów Bluesroads…

Ja sam działam w branży muzycznej, jestem managerem, więc wydaje mi się, że przemyśleliśmy to tak, żeby zespół naprawdę coś zyskał. Oczywiście najbardziej korzystna dla zespołu wydaje się być nagroda finansowa, ale wydaje mi się, że w kontekście rozwoju zespołu taka nagroda “full pakiet” jest bardzo korzystna, bo zespół, który wygra, będzie mógł przygotować swoją EPkę, profesjonalnie i fizycznie ją wydać. Oczywiście z tą EPką będzie trzeba ruszyć w trasę, sprzedawać, pokazywać organizatorom festiwali. My pomagamy także w organizacji trasy, dajemy opiekę marketingową razem z HPG Promotion Group. Na tyle, na ile możemy pomożemy we wdrażaniu się w biznes muzyczny. Oprócz tego przygotowujemy szatę graficzną, plakaty… no full pakiet , który pomaga już iść własną drogą. Oprócz tego obecność w audycji “Okolice bluesa” w Radiu Kalisz – jednej z najważniejszych, jeśli nie najważniejszej audycji bluesowej w Polsce. Wszyscy fani bluesa, organizatorzy słuchają tej audycji. Jest bardzo miarodajna, no i występuje tam niezastąpiony redaktor, który wspiera młode zespoły. Oczywiście zespół dostanie także możliwość wystąpienia na Bluesroads w przyszłym roku i na dwóch innych festiwalach, więc już będą mogli pokazać się w innych miejscach, zawrzeć nowe kontakty. No i jury… Staraliśmy się, żeby było wyjątkowe i myślę, że nikt nie zarzuci im braku kompetencji – fantastyczni ludzie, fantastyczni muzycy, wystarczy zacząć od przewodniczącego, naszego patrona – Wojciecha Waglewskiego, poza tym jest Paweł Ostafil – nestor polskiego bluesa, Jan Chojnacki, redaktor Trójki, który ma oczywiście własną audycję “Bielszy odcień bluesa”, od 40-tu lat tego bluesa w Polsce promuje. Oczywiście jest potrzebny ktoś, kto tym zespołom później pomoże. Takim kimś są wytwórnie. Dlatego zaprosiliśmy Jana Sudzine z wytwórni Hevhetia. Człowieka, który sprzyja polskim muzykom, chce współpracować. Oprócz tego równie ważne są media – zaprosiliśmy Pawła Gaika – szefa muzycznej redakcji Onetu. Naszym reprezentantem będzie Tomasz Skalski, doktor UJ, fan bluesa, który jest z nami od początku.

Warsztaty muzyczne… do kogo się skierowane?

Do wszystkich, którzy w jakiś sposób chcą się muzycznie wyrażać. Dlatego są dwa poziomy – podstawowy oraz zaawansowany. Prowadzą je nasi goście, m.in Doug MacLeod, Wojciech Waglewski, Leszek Cichoński. Będą tez warsztaty wokalne z Natalią Przybysz, Bartkiem Przytułą – od wielu lat jednym z najlepszych wokalistów bluesowych w Polsce. Staramy się, żeby na tych dwóch poziomach każdy znalazł coś dla siebie.

To są warsztaty dla muzyków czy fan też znajdzie coś dla siebie?

Jeśli ktoś jest zainteresowany muzyką, kulturą, zapraszamy go w piątek na Akademię Bluesa – dwie krótkie prelekcje w sali Biblioteki Jagiellońskiej. Pierwsza opowiada o życiu rozrywkowym w afroamerykańskich dzielnicach, a Patryk jest znany z tego, że jego pokazy są bardzo dopieszczone i w bardzo oryginalny sposób pokazuje tę kulturę. Drugą poprowadzi Jan Chojnacki, który opowie o swoich doświadczeniach – 40 lat w bluesie. Spotykał największe gwiazdy gatunku. Czekamy na to, co będzie miał nam do przekazania.

Pierwszym punktem na ulotce jest jednak Bluesowy Tramwaj.

Co roku jest to taka nasza impreza, jam session, przychodzą krakowscy muzycy, grają w tym tramwaju. Może tam przyjść każdy.

Bilety?

Żadnych biletów nie ma, więc można nawet zaoszczędzić i za darmo się przejechać. Trasa od Cichego Kącika po Ruczaj.

Tylko raz taka trasa?

Nie, on sobie będzie jeździł przez trzy godziny. Startujemy o godzinie 16. Trzeba też zaznaczyć, że kolejną grupą ludzi, którzy może nie słuchają bluesa na co dzień i nie grają, są ludzie, którzy lubią tańczyć i my do takich też się zaliczamy – bo trzeba pamiętać, że blues był zawsze muzyką do tańca, na prywatki. Dlatego pielęgnujemy to i od 4 lat organizujemy takie rockowo-swingowo-bluesowe prywatki. Jest to Bluesoteka, a później właśnie potańcówka w klubie Żaczek, wśród może trochę zakurzonych, ale myślę, że wciąż aktualnych przebojów.

Clubbing Blues Night, możesz coś więcej o tym powiedzieć?

Jest to nowa rzecz, którą w tym roku wymyśliliśmy. Chcemy, aby ten blues zagościł w różnych zakamarkach Krakowa, dlatego zaprosiliśmy do współpracy sześć krakowskich klubów, które zorganizują od południa do późnych godzin nocnych imprezy okołobluesowe – koncerty, jam session, prelekcje. Wstęp jest bezpłatny, więc można sobie krążyć po tych wszystkich miejscach i zażywać różnych atrakcji muzycznych. Mam nadzieję, że to zadziała. Może w przyszłości się uda zorganizować Noc Bluesa?

Jak wygląda współpraca z Wojtkiem Waglewskim?

Bardzo dobrze. Po pierwsze firmuje nas swoim nazwiskiem, jest na festiwalu. Nie tylko gra koncert, ale także prowadzi warsztaty, przewodniczy jury. Wspomina o nas także na falach Trójki bardzo ciepło, z czego jesteśmy dumni. Na naszym youtubowym kanale można znaleźć nasz wywiad, w którym, tak myślę, nikt go wcześniej tak dokładnie o blues i inspiracje nie pytał. W jednym z pytań opowiada, jak jego zdaniem młody zespół powinien kierować swoje kroki, aby przybliżyć się do osiągnięcia sukcesu. Co dla niego jako doświadczonego muzyka jest ważne, a myślę, że układanie sobie w głowie takiej filozofii jest ważne i warto od tego zacząć.

Jak na przestrzeni lat oceniasz poziom zespołów w przeglądzie?

Było różnie. Troszeczkę faluje. W tym roku poziom jest naprawdę wysoki. Trzeba powiedzieć też wprost, że nie zależy nam na zespołach stricte bluesowych, bo ta muzyka po prostu ewoluuje. Możemy czerpać z niego, ale to zazwyczaj jest jakiś tam początek drogi. Ja zawsze podaję przykład Jacka White’a, który bluesem się bardzo inspiruje, a nie każdy w jego muzyce to odnajduje. Nie trzeba daleko szukać – zespół Nirvana też przenosił bluesowe utwory, robiąc z nich kultowe przeboje. Zapraszamy też rockowe zespoły, które jakoś tam znajdują w sobie bluesa. Te granice są bardzo płynne i się przenikają. Kwestia rozwoju muzyki.

Dlaczego blues?

Wiesz, to tak się mówi, że do każdego coś przychodzi. Moja historia bluesowa zaczęła się w wieku 13 lat od składanki utworów Hendrixa. Może to ta muzyka Ciebie wybiera po prostu. Zacząłem więc słuchać, zagłębiać się w takie klimaty rdzenne, bo wydaje mi się, że żeby akustycznego bluesa słuchać, to trzeba się do tego przygotować i zrozumieć tą estetykę i słuchać jej troszeczkę inaczej. Pamiętam pierwsze przesłuchania – nie mogłem tego znieść, ale zaparłem się, bo wiedziałem, że coś w tym jest. Teraz dla mnie jest to przyjemność. Blues zresztą leży u podstaw całej muzyki rozrywkowej XX w., jazz, rock’n’roll – to są wszystko młodsze dzieci bluesa. Chuck Berry, Beatlesi – jak zafascynowani bluesem byli np. Rolling Stonesi, Eric Clapton. To wszystko gdzieś tam jest.

Jesteś organizatorem… dlaczego nie muzykiem?

Lepiej się w tym czuję. Gram hobbistycznie, ale jest to rzecz dodatkowa. Kiedyś grałem więcej. Moim zdaniem tacy ludzie też są potrzebni, którzy animują kulturalne aktywności.

Jak widzisz Bluesroads za pięć lat?

Dobre pytanie… jednym z pomysłów jest Noc Bluesa. Chciałbym, aby dalej kojarzył się z młodą energią. Dla nas ważne jest to, jak przyjeżdżają artyści zagraniczni i mówią, że wiele festiwali bluesowych w Europie to są festiwale tzw. “białych głów”. My oczywiście nie mamy nic przeciwko temu, ale u nas jest wiele młodych ludzi, których ten blues fascynuje. To jest fajne. Chcielibyśmy też, żeby przegląd nabrał rangi międzynarodowej. W jednej z edycji przyjechał do nas muzyk z Włoch. Czas pokaże, jak to będzie wyglądać. Chcielibyśmy promować młodych artystów – tak jak Krakowska Scena Muzyczna za pomocą Tak Brzmi Miasto.

Dzięki za wywiad!

Dzięki!

Komentarze

Powered by Facebook Comments