12242265_1022209264467543_50340077_n

KSM za kulisami: Besides

2015/11/11

Konferenecja już za nami i powoli dochodzimy do siebie. Jesteśmy jednak ludźmi, którzy zbyt długo nie potrafią usiedzieć na miejscu, więc zaczynamy nowy sezon koncertowy! Postanowiliśmy otworzyć go koncertem, który będzie nawiązaniem do czerwcowego festiwalu. Jednym z zespołów, który wystąpił wtedy w Fabryce, był świetnie przez Was przyjęty zespół Besides – nowy sezon koncertowy zaczynamy więc od ich koncertu. Potowarzyszy im Bartosz Słatyński. Nowością będzie też miejsce. Dotychczas nie organizowaliśmy jeszcze nic w Zaścianku, ale liczymy na to, że nie będzie to ostatni raz. Na pytania dotyczące koncertu będącego częścią trasy promującej nowy album Besides odpowiada ich gitarzysta – Piotr Świąder-Kruszyński.

15.11 zagracie w krakowskim Zaścianku. Który to już Wasz raz w Krakowie?

Tak od początku działalności to już chyba 10 wypadnie.

Czyli trochę tego już było. Wspominacie któryś koncert jakoś szczególnie?

W kilku miejscach w sumie graliśmy. Szczególnie dobrze pamiętamy drugi koncert w Zaścianku – zaskoczyła nas wtedy tak liczna publika, na tym naszym własnym koncercie. Oraz  pobyty w Fabryce, szczególnie koncerty z Tides From Nebula.

Jesteśmy z Krakowskiej Sceny, więc muszę o to zapytać – jak oceniacie naszą społeczność? Klimat do grania, kluby, poziom zainteresowania imprezami?

W Krakowie jest dużo fajnych miejsc do grania i to jest fajne. Jest jeden z najlepszych polskich dużych klubów koncertowych jak dla mnie – Fabryka. Ale chyba coś teraz się z nim dzieje – będzie przenoszony, tak? Zainteresowanie imprezami jest różne – tak jak i pewnie w całej Polsce.

Jesteście w trakcie trasy koncertowej… Jak idzie?

Dobrze! Nie wiedzieliśmy, jak to będzie z nową płytą, czy zainteresowanie się utrzyma – ale jest ok. Zastanawiam się, jak się uda w Krakowie – w sumie to będzie nasz pierwszy indywidualny koncert od dwóch lat. Tak to graliśmy jako support TFN, Ani Rusowicz i na festiwalu Tak Brzmi Miasto.

Zanim porozmawiamy o płycie, chciałem zapytać, jak wspominacie Tak Brzmi Miasto z perspektywy tego pół roku?

Bardzo fajna inicjatywa. Od pierwszego razu podobała mi się idea – zarówno i koncertów, jak i konferencji. Zresztą byłem jak i na pierwszej edycji, tak i teraz. Szkoda tylko, że w tym roku zostało to rozdzielone w czasie – jak dla mnie pozostawienie tego w tym samym okresie byłoby korzystniejsze.

Wróćmy do płyty – jak sprawdzają się nowe numery na żywo? „Żre” to wszystko?

Odnoszę wrażenie, że jest na koncertach teraz mocniej. Tak, żre to chyba dobrze – i co jest też ważne – super nam się gra ten nowy materiał, jest moc. Trochę popracowaliśmy nad brzmieniami, ustawieniami – wszystko do sprawdzenia w niedzielę w Zaścianku!

A jak odbiór od słuchaczy? Dochodzą do Was jakieś informacje, czy nowy materiał się podoba?

Raczej na razie nie otrzymaliśmy słów krytyki większej, więc chyba się podoba. Czasem ktoś napisze albo powie na koncercie, że super–- więc chyba płyta się przyjmuje.

W czym nowy album różni się od debiutu?

Jest bardziej dopracowane pod względem brzmień – co za tym idzie urozmaicone. Trochę brudniejsze gitary i chyba ogólnie – mocniejszy materiał. Pracowaliśmy z producentem, co miało wpływ na dopracowanie i dopieszczenie tego materiału

No właśnie, współpracowaliście z Maćkiem z Tides of Nebula – chyba największego naszego towaru eksportowego, jeśli chodzi o post rock. Jak Wam się układała współpraca?

Współpraca było znakomitą przygodą. Maciek miał swoją wizję, która korespondowała z naszymi wyobrażeniami – pewnie bez niego nie pobawilibyśmy się tak odważniej brzmieniem tej płyty. Ja ze współpracy jestem mega zadowolony.

Jeśli mnie pamięć nie myli, to po MBTM musieliście dotłoczyć debiutancką płytę, bo znacznie wzrosło zainteresowanie Waszą muzyką – dobrze pamiętam?

Tak – z kilkuset egzemplarzy wskoczyło na kilka tysięcy… to było dla nas niezłe zaskoczenie! Nadal na koncertach czy też w sklepach ten egzemplarz jest kupowany.

Była presja „drugiej płyty”?

MBTM dał nam wielkiego kopa do działania. Trochę czuliśmy tę presję, ten sprawdzian zespołu przy drugiej płycie – ale działaliśmy bez wyrachowania; robiliśmy to, co chcieliśmy, bez przymilania się, puszczania oka. Szczerość to podstawa.

To zainteresowanie się utrzymuje? Nowa płyta sprzedaje się równie dobrze jak debiut? A może lepiej?

Sprzedaż dopiero ruszyła 15 października, w sklepach jest od 2 listopada – myślę, że w grudniu będę mógł coś więcej na ten temat powiedzieć. Ale zainteresowanie jest – codziennie w zasadzie jestem na poczcie z przesyłkami, panie z okienka mają mnie już chyba dość. W Empiku płyta jest w pierwszej piątce bestsellerów w kategorii alternatywa.

Gratulacje w takim razie. W ogóle ostatnio zaobserwowałem mocny wzrost zainteresowania post rockiem. Ogłoszeń osób, które szukają ludzi do założenia takich właśnie projektów, jest coraz więcej – pewnie przyłożyliście do tego dużą cegiełkę. Też uważasz, że ostatnio ta muzyka u nas staje się bardzo popularna?

Hmm… może wśród muzyków, ludzi, co chcieliby grać, poruszając się po tych terenach – to na pewno. Gatunek jest niszowy i chyba zawsze taki pozostanie – z mniejszą lub wiekszą falą zainteresowania, jednak w pewnych ramach. A może się mylę? Jednak nie sądzę, żeby nagle media zainteresowały się tym, jak oni to określają: „wymarłym gatunkiem” (śmiech). Jest na pewno spora grupa ludzi, którzy dobrze się czują, odbierając takie dźwięki – i to jest najważniejsze!

Macie już dość pytań o program pewnie?

W sumie nie mam z tym problemu. To był świadomy ruch – pójście i spróbowanie swoich sił, do tego dość specyficzna i rozwijająca przygoda. Ja się tego ani nie wstydzę, ani nie mam większego problemu, by o tym opowiadać.

Czyli generalnie młodym zespołom byście polecili spróbowanie swoich sił?

Raczej tym, które mają jasno sprecyzowane cele, mają gotowy materiał na płytę lub posiadają już ją nagraną i wiedzą, czego oczekują – wtedy ma to sens. Program daje bardzo dużą promocję, trzeba potem to wykorzystać.

No właśnie… jak podtrzymać to zainteresowanie? Wam, jak sam wspomniałeś, się udaje, ale wiele zespołów znika zaraz po programie, nawet jak uda im się dojść do finału czy nawet wygrać.

Nie wiem (śmiech). My postawiliśmy na to, na co zawsze stawialiśmy – granie koncertów. Postanowiliśmy zaraz po programie przygotować trasę, potem nagraliśmy drugi album i dalej gramy. Pewnie nie ma jednej złotej reguły, niemniej jedna rzecz jest niezmienna – praca, praca, praca. Trochę inwestycji i praca, praca… Dobrze jest też wykorzystać każdy dobry kanał promocji. My oczywiście w mediach za bardzo nie będziemy się pojawiać z takim rodzajem muzyki, ale innym może to się lepiej udawać.

W dzisiejszych czasach 90% promocji to social media. Myślisz, że to ułatwienie, że można tak szybko i bezpośrednio trafić do słuchacza – czy przez to konkurencja jest większa i ciężko się wybić?

Ja nie ma zaufania do wielkiej siły social mediów. To bardziej pomocny w promocji kanał komunikacji, niemniej nie jedyny – trzeba to robić wieloaspektowo. Internet jest fajny, bo znajdziesz tam wiele rzeczy, ale raczej wtedy, jeśli tego szukasz. Jeżeli tego nie szukasz – jest już ciężej.

Chciałem zapytać o Bartka, który z Wami zagra w Zaścianku – co mógłbyś o nim powiedzieć?

Bartek to stary dobry znajomy z naszego terenu od wielu, wielu lat, parający się muzyką; miał wiele swoich fajnych składów – Avalanche, Juryligatmi, Beton Boogie, potem grał z Penny Lane. Aktualnie wydał solową płytę i próbuje ją prezentować światu. To bardzo serdeczny i twórczy facet – stąd zaprosiliśmy go na parę koncertów. Stylistycznie różnimy się, to bardziej spokojne, rockowe, czasem balladowe granie.

Ostatnie pytanie, standardowe, jeśli o mnie chodzi – czy kojarzysz jakieś zespoły z Krakowie, masz może jakieś swoje ulubione?

Świetliki i Homo Twist – to były swego czasu ulubione kapele. A bardziej współcześnie – kilka znam, miałem przyjemność razem występować na festiwalu Tak Brzmi Miasto lub przy innych okazjach i były to bardzo ciekawe brzmienia warte większej uwagi (np. Patrick The Pan, Straight Jack Cat, Coffinfish, Overcolored), ale nie mogę powiedzieć, że są to moje „ulubione” zespoły.

rozmawiał Bartek Szlapa

Komentarze

Powered by Facebook Comments