Krakowskie Szanty

Krakowskie Szanty #6

2014/01/23

Czołem! Ostatni odcinek był mało krakowski, a bardziej świąteczny. Mam nadzieję, że po świętowaniu zamiast zbędnych kilogramów tłuszczu wzbogaciliście się o fajne wspomnienia, a sylwestrowe fajerwerki nie zniekształciły Wam uszu i, co za tym idzie, gustu muzycznego! Ale do rzeczy…

 

Niedawno  odbyło się głosowanie na support przed występem grupy Turbo. Zespół ten cieszy się ogromnym szacunkiem wśród metalowców. Ja niestety nigdy nie byłam (choć jako małolata przez chwilę starałam się być) metalowcem.

Jednak miałam wspomnieć nie o Turbo (choć mogłabym się rozpisać o gumach „TURBO“, które cieszyły się moją sympatią w latach wczesnoszkolnych) ale o ich supporcie, jakim stał się zespół Crowd, który pod koniec 2013 roku wydał swoją debiutancką EPkę. Ciekawe, czy nazwa sugeruje korzystanie z tłumu jako instrumentów oraz jaką płeć w takim wypadku wybieraliby muzycy najczęściej. Chociaż… czy płeć ma znaczenie skoro każdy na koncertach ma włosy za ramiona?

 

W ogóle to jakieś cuda się podziały w tym KSMie. Wójcik dla przykładu propaguje narkomanię (nie kłamię!) pisząc: „I to jest zdrowe, terapeutyczne. Robiąc krechy nie co roku, a co, dajmy na to, dziesięć lat, można nabawić się w najlepszym wypadku depresji“. Tak więc jeśli pewnego dnia na ulicach Krakowa waszym oczom objawi się marsz wolnej krechy, to już wiecie że to nie poseł Palikot z nowym pomysłem, ale Michał Wójcik!

 

11 stycznia w krakowskim Lizard Kingu miała miejsce premiera krążka Go electric kwintetu Hatbreakers. Chłopaki tworzą muzykę akustyczną z lekkimi naleciałościami elektroniki, która dla mnie jest nieco za spokojna, ale być może dopiero na koncertach pokazują swoje prawdziwe oblicze? A brzmią mniej więcej tak:

 

Wracając na moment do cięższych brzmień, to siedemnastego stycznia grał w Krakowie nasz trójmiejski zespół, z którego wszyscy tu jesteśmy dumni. Machanie głowami w ich wydaniu to chyba jedyne do tej pory polskie machanie, które szczerze lubię. Mowa o Blindead, których ugościł w piątkowy wieczór krakowski Kwadrat. Był ktoś? Poczuł morski sztorm?

 

A na zakończenie dla równowagi z propagowaniem przez Wójcika grubych krech, chciałabym pochwalić powstanie działu wideo  (czyt. wideło), w który odnajdziecie wywiady wideo, klipy zespołów które kochacie lub nienawidzicie, a może nawet swoje mordki podczas koncertu!

 

Ach… i jeszcze w tym tekście zatytułowanym „GRUBA KRECHA…“ jest napisane że ja tu piszę felietony (czyt. nieskładne głupoty). Dziękuję za uwagę i do następnego razu!

Komentarze

Powered by Facebook Comments