13139190_1032772886812122_6696832875593952177_n

Jak brzmi moja płyta? – The Flatmind

2017/04/26

Kolejnym zespołem, który poddał swój numer ocenie naszych zaprzyjaźnionych ekspertów jest The Flatmind. Trio wydało w lutym debiutancką płytę i to właśnie z niej pochodzi omawiany utwór Every My Breath. Posłuchajcie.

Alexander Čerevka (Slnko Records, LALA Slovak Music Export)

Fajny wokal pasujący do poprockowej ballady, ale może mogliby pomyśleć o nieco bardziej oryginalnej produkcji i aranżacji, żeby bardziej wyróżnić się w tłumie.

Susanna Fellner (Waves Vienna)

Rozmarzone brzmienie gitary, dobry głos, niezły mix. Trochę przypomina mi niemiecki zespół Annen May Kantereit, który jest dość popularny w Niemczech, Austrii i innych niemieckojęzycznych krajach. Może to posłuży jako odniesienie.

Boyan Boiadjiev (freelancer, pracował między innymi przy koncertach Stinga, Roxette, Judas Priest, Rogera Watersa…)

Niezłe, chwytliwie i sprytnie wyprodukowane. Podoba mi się brzmienie numeru, czyste gitary i jasne bębny. Na początku wokal i zespół fajnie buduje napięcie. Wyraźnie zauważalna jest zmiana nastroju kiedy wokalista rozluźnia się i przechodzi w ten charczący, gardłowy tembr. Muszę jednak przyznać, że mam problemy ze zrozumieniem tekstu. Wciągnął mnie ten numer i naprawdę chciałbym wiedzieć o czym on śpiewa, ale wyłapuje jedynie pojedyncze, mam nadzieję, że kluczowe słowa. W piosence opartej na czterech akordach i powtarzanej melodii powinni nieco bardziej przyłożyć się do tekstu i wokalu, żeby zatrzymać uwagę słuchacza.

Na początku wydawało mi się, że numer jest trochę za długi, ale za drugim razem już mi to nie przeszkadzało. Patrzę na ten numer w kontekście dwóch punktów kulminacyjnych, jeden w okolicach 1:20 i drugi około 2:22. Wydaje mi się, że dobrym pomysłem byłoby zakończenie pojedynczym akordem, bez powtórzenia całego motywu.

Jake Beaumont – Nesbitt (International Music Managers Forum)

Normalnie mówi się „My every breath”, „Every, My Breath” to trochę dziwny szyk zdania. Nie jest to problem, bo poeci mogą używać słów tak jak im pasuje, ale brzmi to trochę dziwnie. Numer zaczyna się od gitary i błagalnego wokalu, ale pierwszy wers jest niewyraźny, naprawdę trudno zrozumieć co on śpiewa. „Every my breath cause me a lie, but never my move it cause me too much?”… „How much is it and what is their….”. Trochę to niezrozumiałe i osobliwe użycie języka. Brzmienie wokalu jest jednak fajne, choć nieco płaczliwe. Brzmi amerykańsko, albo australijsko. Trochę przypomina ten klasyk.

Bębnom przydałoby się nieco mocniejsze uderzenie, w okolicach 1:53 – 2:13 wokalista dźwiga całość i wydaje się jakby zespół tego nie zauważał, jakby po prostu grali podkład niezależny od nastroju. Pewnie tak to zostało nagrane, ale dopiero w okolicach 2:50 bębny i gitara zaczynają grać z większą pasją. Powinno to się stać wcześniej. Nie tak, żeby być na maksa za wcześnie, ale żeby trochę wesprzeć wokalistę w jego podróży.

Zakończenie jest okropne, to jedyna naprawdę zła część tego numeru, brzmi jakby byli na próbie i po prostu przestali grać. Chciałbym wiedzieć czy to, żeby tekst był nie do końca zrozumiały, było zamierzone.

Numer ma jednak coś w sobie i można by to rozwinąć. Myślę, że jest to warte więcej wysiłku, ale wokal niech zostanie tam gdzie jest (oprócz pracy nad nieco wyraźniejszą wymową).


A wam jak się podoba ten numer i nowa płyta The Flatmind?

Jeżeli chcecie, aby to wasz utwór znalazł się w kolejnym odcinku, to śmiało, piszcie. Tutaj znajdziecie szczegóły.

Komentarze

Powered by Facebook Comments