11117496_934853663203104_1379015570_n

Jack Daniels i południowa krew

2015/05/05

Polska scena southernowa nie istnieje. Przynajmniej wg wokalisty J. D. Overdrive. Jednak gdyby można było o niej mówić, to obecnie The Kindest Of Deaths byłby jednym z albumów, które stanowiłyby jeden z czołowych osiągnięć tego gatunku. Można mówić o rosnącej popularności stonera, o czym świadczy choćby coraz większa ilość zespołów w naszym kraju grających taką właśnie muzykę. Wciąż ich przybywa, a jakość granej przez nich muzyki stoi na wysokim poziomie. Niestety południowe granie wciąż nie jest odpowiednio zauważane. Jedynie chyba Corruption istnieje w szerszej świadomości słuchaczy. Mam jednak nadzieję, że do niego dołączy również niedługo Death Denied i oczywiście J. D. Overdrive.

DSC02059.jpgSun Dance lawiruje między stonerem a southernem. Nie jest to jednak jedyna inspiracja tej krakowskiej kapeli. Niektórzy doszukują się w ich numerach mariażu wściekłości Rage Against The Machine z południowym klimatem płyt Down. O ile z tym drugim jestem w stanie się zgodzić, tak do pierwszego miałbym pewne obiekcje. Nie ma jednak wątpliwości, że Sun Dance lubią zaprosić publikę do tańca. Ich muzyka jest dynamiczna, a wokal Janka rzeczywiście pełen złości (jednak z porównaniami do De La Rocha bym się jeszcze wstrzymał). Oprócz utworów ze swojej pierwszej EP-ki – Valley of Fears, chłopaki zaprezentowali również kawałki, których do tej pory nie grali na żywo. I jeśli tylko studyjnie zabrzmią one tak solidnie jak w wersji koncertowej, to  szykuje się materiał kopiący krzepko po tyłkach. Na odnotowanie zasługuje również bas, który na żywo sprawia, że materiał jest cięższy, ale nie mniej dynamiczny.

DSC02022.jpgPodobnie jak southern, tak i sludge znajduje się obecnie w kraju nad Wisłą w rejonach jeszcze nie do końca odkrytych przez przeciętnych odbiorców ciężkiej muzyki. Jeśli fan takiego grania chce doświadczyć koncertu lokalnego ansamblu sludge’owego, musi się zwykle wybrać do knajpki w podejrzanej okolicy, gdzie co weekend występują w piwnicy zaprzyjaźnione zespoły, których członkowie zwykle w tych przybytkach pracują. Mam nadzieję, że Inverted Mind czeka coś więcej niż tylko to, bo panowie mają potencjał, który aż szkoda by było, żeby się zmarnował. Przed swoją, czyli krakowską publicznością zaprezentowali to, w czym są najlepsi. Przekonujące połączenie nieskomplikowanego, ale mocarnego slugde z przebrzmiewającym gdzieś w tle stonerem nabrało dodatkowej wyrazistości i siły w ciasnej przestrzeni ponuro urządzonej Carycy.

DSC01892.jpgMija właśnie 8 lat, kiedy to powołano Jack Daniels Overdrive do życia, żeby nieść pod polskie strzechy muzykę rodem z południa Ameryki. Mamy obecnie rok 2015, a J. D. Overdrive nagrywa swój trzeci album. Jak do tej pory najbardziej dojrzały i najlepiej wyprodukowany, a przy tym momentami bardziej mroczny. Panowie wypuścili także swoje piwo i czują się szczęśliwi, mogąc grać dla ludzi, którzy kochają ich muzykę, a po koncertach podchodzą do nich pogratulować świetnego występu. W trakcie ich krakowskiego koncertu publika miała okazję po raz pierwszy skonfrontować się na żywo z nowym materiałem. Nie mogło zabraknąć niemal punkowego, pędzącego na złamanie karku The Fury In Me czy jednego z najlepszych wokalnych popisów Susła, klimatycznego Wreckage, Part II. Czuję w poobijanych kościach, że te numery zagoszczą w setliście na stałe. Nie obyło się również bez stalowych klasyków w postaci choćby Ballbreaker z debiutu. Pomimo że w muzyce J. D. Overdrive da się usłyszeć wyraźny progres i przede wszystkim dojrzałość, to podczas koncertów  są wciąż tym samym zespołem co 8 lat temu. Pełnym energii i radości ze wspólnego grania dla publiczności, która doskonale rozumie ich muzykę.

DSC02122.jpgMimo że, jak przyznał Suseł, The Kindest of Deaths to świetny tytuł na ostatni album, trzymam kciuki za jeszcze przynajmniej kilka albumów Katowiczan. Panowie są na dobrej drodze do stworzenia czegoś, co zapewni im nieśmiertelność w świadomości każdego szanującego się fana południowych klimatów.

Tutaj możecie obejrzeć więcej zdjęć z koncertu.

Komentarze

Powered by Facebook Comments