16426200_951440201623112_1568441852020371837_n

Constant Sunset

2017/03/21

Kiedy już sama nazwa projektu brzmi zachęcająco, wiedz, że coś się dzieje. A kiedy dowiadujesz się, siedząc przed ekranem w pochmurny dzień, że to taka muzyka na leniwe popołudnia, to czegóż chcieć więcej? W końcu przyszła wiosna, wszyscy myślami znajdujemy się raz na jakiś czas gdzieś w okolicach Malty.

Autorzy tych przyjemnych dla ucha dźwięków, Hanka Harmata i Marcin Gągola, opisują je jako minimalistyczne, akustyczne numery z domieszką country i soulu. Ale jak zawsze najlepiej przekonać się na własne uszy, więc zacznijmy od utworu zatytułowanego Please (z gościnnym udziałem Neala Cassady’ego)

Jak łatwo usłyszeć są to dźwięki spod innej gwiazdy niż chociażby sam Neal Cassady and The Fabulous Ensemble, do którego należą zarówno Harmata, jak i Gągola. Jak stwierdziła ta pierwsza, urodziło się głównie na fali mojego osobistego przygnębienia i zmęczenia rockiem (…), zaczęło się od paru rzeczy, które trzeba było z siebie wywalić. W 2014 roku nagrali pierwszy utwór, Rising, i potem poszło już z górki. Poza gitarą basową wszystkie instrumenty są akustyczne, a sama aranżacja tak minimalistyczna, jak to tylko możliwe. Usłyszeć można zatem rozpadające się mandoliny, połamane rosyjskie gitary, trochę echa, a do tego wszelkiego rodzaju kamyki, puszki i wnętrzności starych zegarków. Nieco nostalgicznie i melancholijnie, bez niepotrzebnego kombinowania, za to z nutką a to kołysankowości, a to bardziej bluesa, niezmiennie opierając się na emocjach i spokoju.

Może w pierwszej chwili nie stwierdzicie, że to coś, czego w życiu nie słyszeliście. Ale wystarczy dać temu kilka chwil, spokojnych chwil, by zacząć się zastanawiać, dlaczego tak niewiele osób wie o tym projekcie. Powoli zaczynają spływać z każdej strony informacje o gwiazdach różnorakich krakowskich Juwenaliów. Zaryzykuję stwierdzenie, że Constant Sunset na nich nie spotkacie – dodałabym, że może niestety, choć z drugiej strony zdecydowanie nie byłoby to dla nich dobre miejsce. Wypadałoby spotkać się z nimi w jakiejś przyciemnionym, małym klubie, usiąść sobie pod ścianą i po prostu przez chwilę nie patrzeć na zegarek. Tymczasem jednak najprościej wejść w internet, np. na ich stronę na BandCamp i zapoznać się dogłębnie z wydaną własnym sumptem Micro country soul. Wedle słów Hanki Harmaty, plany na przyszłość są, nie da się ukryć, dość precyzyjne – (…) głównie: kariera, pieniądze i więcej zachodów słońca. Czego im, sobie i Wam pozostaje życzyć.

Komentarze

Powered by Facebook Comments