limbo

Analogowy Limboski

2016/02/22

Rogalów Analogowy to nazwa wyjątkowego Studia w Rogalowie pod Lublinem będącego efektem kilkunastu lat pracy, wyrzeczeń i szalonej pasji Wojtka Czerna zwanego Wojckiem. Jest to studio niewątpliwie wyjątkowe studio, bo jako jedyne w Polsce i jedno z niewielu w Europie funkcjonuje w stu procentach wykorzystując analogowe wyposażenie najwyższej klasy. Właśnie tam album One Man Madness nagrał Limboski.

Artysta nie ukrywa wrażenia jakie wywarło na nim to miejsce: Stół mikserski to ogromny, wyściełany zamszem Siemens cudem uratowany z Narodowego Radia Serbii, a niektóre mikrofony wyprodukowane zostały w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Wszystko jest urządzone w pięknym drewnianym domu i w promieniu dwustu metrów nie ma żadnego komputera. Co za tym idzie nagrywanie odbywa się tam wg tradycyjnych obyczajów, które funkcjonowały w legendarnych studiach nagraniowych w czasach, kiedy nagrywali The Beatles czy Led Zeppelin. To znaczy trzeba po prostu zagrać coś przed mikrofonem, to zostaje nagrane na taśmę  i już na tej taśmie pozostanie. Nie zostanie wprowadzone do komputera, wokal nie zostanie podstrojony, nierówne dźwięki nie zostaną poprzesuwane myszką itd. Minusy nagrywania w studiu analogowym oczywiście są  – taśma szumi, wszystko trwa trzy razy dłużej niż zwykle i naprawdę boli, kiedy udało się nagrać świetną wersję piosenki, ale w refrenie stuknąłem ręką w mikrofon, szepnąłem „kurwa…” i tego… no właśnie.. nie da się już wymazać.  Ale plusy są dla mnie zniewalające. Taśma po prostu żyje, słucha ciebie i odpowiada na twoje  podrygi niczym mistrz zen, nie poddaje się presji, uczy cierpliwości i szacunku do dźwięku, uczy odpuszczania i dochodzenia do sedna. Oduczyłem się w Rogalowie neurotycznego perfekcjonizmu, bo zrozumiałem co jest najważniejsze w nagrywaniu piosenek. A nawet jeśli mi się tylko wydawało, to zabawa była przednia. I wierzcie mi, że miksowanie analogowe z taśmy na taśmę, które trzeba robić na cztery ręce i jeszcze to przećwiczyć, które trwa pięć godzin, a na komputerze trwało by najwyżej godzinkę… Takie miksowanie ma jakiś czar i romantyzm, którego to romantyzmu po prostu nie ma kiedy się siedzi przed komputerem. Ot cała historia.

One Man Madness ukaże się naturalnie w formie winylowej i, według Limboskiego, będzie to pierwsza od około 25 lat polska płyta winylowa wyprodukowana bez żadnego udziału technologii cyfrowej!. 

Taka zapowiedź rozbudza w nas apetyt więc czekamy z niecierpliwością. Tymczasem możecie obejrzeć sobie krótki film ze studia dokumentujący nagranie tej płyty.

 

Komentarze

Powered by Facebook Comments